piątek, 15 maja 2020

Ognista zupa w stylu koreańskim


Jestem z tych, którzy uważają że dobry bulion powinien być zrobiony samodzielnie oraz że dobry domowy bulion zawsze warto mieć w lodówce/zamrażalniku. Po co mi zamrożony bulion skoro można zawsze machnąć świeży? 
Dlatego, że nie zawsze mam czas go robić, nie zawsze mam siłę i ochotę.
Przypomnijcie sobie wszystkie sytuacje kiedy nagle zachorowało Wasze dziecko i trzeba było niespodziewanie przeorganizować cały dzień, kiedy Wy sami poczuliście się niewyraźnie i ostatnie o czym marzyliście to stanie w kuchni, czy choćby wybraliście się na spontaniczny wypad do lasu żeby pooddychać świeżym powietrzem i straciliście w tym lesie poczucie czasu? Przykładów można wymieniać bez liku, bo czasami nawet najlepszy plan dnia się rozsypuje, a to nie zmienia faktu że rodzina chce jeść. Na takie okazje mam zawsze zamrożony bulion i trochę domowych pierogów. Ten zestaw pozwala zadowolić kulinarnie wszystkich domowników dosłownie w 20 minut.

Do tej zupy będzie potrzebny bulion w stylu azjatyckim. Robię więc wywar warzywny wzbogacony o kawałek imbiru i kilka suszonych grzybów shitake. 
Zamiast soli używam odrobiny sosu sojowego. 
Nie przesadzam z przyprawianiem gotującego się bulionu, bo będę przecież doprawiać go przed podaniem, a zazwyczaj azjatyckie przyprawy których używam zawierają sporo soli. 
Dosolić zawsze można. Ująć soli będzie ciężko. 
Taki bulion prezentowałam już kilkukrotnie. 
Jest wdzięczną wegańską bazą do zupy miso, ramenu i wszelkich innych azjatyckich wariacji. 
Dziś posłuży mi do przygotowania pikantnej zupy z koreańską pastą gochujang. 
Nie będzie typowo koreańsko, bo dorzucę makaron pszenny, ale kuchnia to miejsce zabawy, a zabawa musi być beztroska. Nie mogę się zamartwiać, że moja zupa jest za mało koreańska, zwłaszcza jeśli jest pyszna. 

Ognista zupa w stylu koreańskim - 3 porcje:
 
Bulion:
2 średnie marchewki
nieduży kawałek selera
1 średnia pietruszka korzeń
1,5cm kawałek korzenia imbiru o grubości kciuka
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka ziaren czarnego pieprzu
1 łyżeczka sosu sojowego
1/2 łyżeczki oleju
3 suszone grzyby shitake
1,5 litra wody

Warzywa obieram. Do garnka wlewam zimną wodę i wrzucam umyte warzywa pokrojone na kawałki. Dodaję sos sojowy, obrany i zmiażdżony czosnek, obrany imbir, pieprz oraz suszone grzyby. Doprowadzić do wrzenia i gotować na średnim ogniu około godzinę

Powinniśmy w ten sposób uzyskać około 1 litr bulionu.
Gotowy bulion odcedziłam i doprawiłam poniższymi przyprawami.

1 - 1,5 łyżeczki pasty gochujang (możecie dać więcej, mnie tyle wystarczyło)
1/3 łyżeczki pasty miso
2-3 łyżki sosu sojowego
opcjonalnie można dosypać 1/2 łyżeczki papryki gochugaru 

Smażone tofu i grzyby:
200g tofu
9 świeżych grzybów shitake
2-3 łyżki sosu sojowego
2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
1/3 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu 
1 łyżeczka oleju rzepakowego
1 łyżka sosu teriyaki

Grzyby i tofu pokroiłam w paski, wrzuciłam do zamykanego szklanego naczynia razem z sosem sojowym, czosnkiem i pieprzem, zamknęłam i wymieszałam potrząsając.Marynowałam około godzinę. Patelnię posmarowałam olejem, nagrzałam, wrzuciłam grzyby i tofu. Smażyłam mieszając co jakiś czas na złocisto. Trwało to jakieś 4-5 minut. Pod koniec dolałam sos teriyaki.

Dodatkowo:
100-150g makaronu ryżowego, ramen lub soba
ulubiona zielenina - 3 garście
ulubione kiełki - ok. 3 łyżki
ok. 3 łyżki posiekanej dymki
1/3 średniej marchewki marchewki

Przed podaniem do każdej miseczki na dno nałożyłam 1/3 łyżeczki świeżo startego imbiru (jeśli ktoś nie przepada można pominąć), starty jeden ząbek czosnku i kilka kropel oleju sezamowego. Na to porcja ugotowanego według wskazówek na opakowaniu makaronu. Ja użyłam pszennego makaronu z chili, ale można wykorzystać dowolny ulubiony azjatycki makaron (soba, ryżowy, ramen).
Dorzuciłam do każdej porcji pokrojoną obieraczką marchewkę, posiekaną dymkę, listki szpinaku i kiełki fasoli mung. Nałożyłam tofu z grzybami i zalałam gorącym, zamieszanym dokładnie bulionem.


Zamiast lub oprócz szpinaku można użyć innej zieleniny.
Można dodać gotowane lub smażone jajko, pierożki won ton, wakame, wstążki rzodkwi, inne ulubione grzyby (boczniaki, shimeji, enoki), dowolne kiełki i co tylko dusza zapragnie. W końcu to zabawa.

2 komentarze:

  1. Gdzie można znaleźć takie grzyby i pasty? :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzyby suszone i świeże shitake kupuję w Auchan, natomiast pastę gochujang zamówiłam w Kuchniach Świata. Jasna pasta miso jest w Carrefour, Auchan, Kuchniach Świata i pewnie innych sklepach internetowych z produktami azjatyckimi.

      Usuń