niedziela, 16 lutego 2020

Śledzie w sosie chrzanowym z jabłkiem

Bliny, śledź w sosie chrzanowym z jabłkiem, kiszona marchewka, koperek



Kocham śledzie, kocham chrzan. Że też nigdy wcześniej te dwie miłości nie spotkały się w mojej kuchni?
Nadrabiam zaległości i zajadam się śledziem w sosie chrzanowym z jabłkiem.


Śledź w sosie chrzanowym z jabłkiem:
3 filety śledziowe z zalewy (kupuję w słoiku śledzie w zalewie z cebulą)
1 łyżka posiekanej cebuli z zalewy
1 duże opakowanie śmietany kwaśnej 12% tłuszczu
1/2 łyżeczki musztardy
1/4 łyżeczki cukru
1/2 łyżeczki pieprzu mielonego
1/2 pokrojonego w kosteczkę jabłka bez skórki
1 łyżeczka soku z cytryny 
1/2 łyżeczki soli
2 łyżki dobrej jakości tartego chrzanu

Jabłko obieram i kroję w kosteczkę, a następnie skrapiam sokiem z cytryny. Do jabłek dodaję cebulę, śmietanę, musztardę, chrzan oraz przyprawy. Mieszam dokładnie. W szklanym pojemniku układam warstwę sosu chrzanowego z jabłkiem, następnie pokrojone na kawałki filety śledziowe, a na nich pozostałą część sosu chrzanowego. Zamykam szczelnie i wstawiam do lodówki. Śledzie przed podaniem powinny leżeć w lodówce przynajmniej 12 godzin, a optymalnie 24 godziny. 

Moje śledzie podałam na blinach - klik
z dodatkiem posiekanej kiszonej marchewki i odrobiną koperku

środa, 12 lutego 2020

Kotlety ziemniaczane


Kotlety ziemniaczane znają pewnie wszyscy i każdy ma na nie swój patent. W moich nie ma pewnie nic odkrywczego, ale może właśnie te zasmakują Wam najbardziej ze wszystkich?
 
Kotlety ziemniaczane - 6 sztuk:
350g ziemniaków ugotowanych w mundurkach zważonych po obraniu
45g sera feta
5g startego parmezanu
spora szczypta soli
spora szczypta pieprzu
1 małe jajko
3 listki świeżej mięty drobno pokrojone
1 łyżka drobno posiekanej zielonej cebulki
1 mały ząbek czosnku obrany i drobno starty

dodatkowo:
1 łyżka mąki do obtoczenia
olej do smażenia

Ziemniaki gotuję w skórkach do miękkości, odlewam wodę i zostawiam do ostudzenia. Jeszcze letnie obieram ze skórki i rozgniatam praską razem z serem feta. Dodaję starty parmezan, jajko, posiekaną mięte oraz zieloną cebulkę, starty czosnek oraz sól i pieprz do smaku. Mieszam dokładnie i odstawiam do lodówki na minimum godzinę. Najlepiej jednak zrobić masę dzień wcześniej. 

Z gotowej, schłodzonej masy formuję nieduże kotlety, obtaczam je w mące i smażę na rozgrzanym oleju z dwóch stron na złocisty kolor. Podaję z mizerią i jogurtem/kefirem/zsiadłym mlekiem.