poniedziałek, 27 stycznia 2020

Bulion grzybowy z wontonami



 Poznałam azjatycką kuchnię 10 lat temu i to była miłość od pierwszego wejrzenia, choć muszę przyznać że miałam sporo szczęścia by pierwszą z nią styczność mieć w knajpie, w której kucharz niewątpliwie wiedział co robi. 
Później tych lokali testowałam jeszcze kilka i każdy kolejny udowadniał mi, że miałam naprawdę gigantycznego farta za tym pierwszym razem. 
Teraz nie muszę już jednak zawierzać swojego losu obcemu człowiekowi, bo składników w sklepach i w sieci jest tyle, że mogę sama poszukiwać i eksperymentować. 
Bardzo lubię azjatyckie buliony, bo tak naprawdę można tam zutylizować więdnące w lodówce korzenie, które w ciągu niespełna dwóch godzin staję się cudownie rozgrzewającym wywarem. Trzeba tylko odpowiednio to przyprawić, żeby bulion był pełen umami. Są więc grzyby shitake, sos sojowy i pasta miso. Obowiązkowo jest u mnie także czosnek, imbir, pieprz i anyż. Ten ostatni mocno odciska swoje piętno na smaku bulionu, ale nawet jeśli nie byliście nigdy fanami anyżków, to chociaż raz dajcie anyżowi szansę w tym właśnie bulionie. 
Co do pierożków to jeśli nie lubicie lepić, wcale nie musicie wsadzać ich do swojej miski. Wystarczy makaron ramen, udon albo soba. Wtedy warto oprócz grzybów i dymki dorzucić jeszcze coś zielonego. Liście szpinaku, glony wakame lub kapustę pak choi. Można na wierzch dołożyć smażone tofu lub/i gotowane jajo. Jeśli nie znajdziecie grzybów shimeji to wykorzystajcie w ich zastępstwie pieczarki. Też będzie pyszne. 

To co? Gotujemy?


Bulion warzywno-grzybowy z wontonami - przepis na 3-4 porcje:
3g wodorostów kombu + 100g przegotowanej wody
50g selera w kawałki
2 średnie marchewki w kawałki
1 średnia pietruszka w kawałki
1 łyżka oleju rzepakowego
130g białej części pora
3 białe części dymki przypalone na suchej patelni
1 cm plasterek obranego imbiru
8 grzybów shitake
2 ząbki czosnku
1 łyżka sosu sojowego
10 ziarenek pieprzu
1 gwiazdka anyżu
3 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka jasnej pasty miso

Wodorosty kombu zalewam przegotowaną ostudzoną wodą i zostawiam na noc do namoczenia. 
Obieram seler, marchewki oraz pietruszkę, myję i kroję na nieduże kawałki. Na oleju podsmażam warzywa korzeniowe  przez 10 minut, aż się skarmelizują, pamiętając by mieszać je od czasu do czasu. Do skarmelizowanych warzyw dolewam 2,5 litra ciepłej wody, dodaję umytego pora, przypaloną na suchej patelni cebulę, suszone grzyby shitake, obrane ząbki czosnku, anyż, pieprz, plasterek imbiru, łyżkę sosu sojowego i wodę w której moczyły się wodorosty (samych wodorostów nie dodaję).

Zagotowuję i gotuję na wolnym ogniu przez 1,5-2 godziny. Odcedzam, dodaję pozostały sos sojowy oraz pastę miso i dokładnie mieszam, najlepiej rózgą. 

Farsz do pierożków przygotowuję z grzybów, które gotowały się w wywarze. Zmieliłam je (można bardzo drobno posiekać). dodałam poszatkowaną drobno kapustę pekińską (3-4 liście), 1/3 pęczka drobno posiekanej zielonej cebulki, 1/2 łyżeczki startego imbiru, starty ząbek czosnku, szczyptę płatków chili, kilka kropel oleju sezamowego, szczyptę pieprzu, sporą szczyptę soli i 1 łyżkę sosu sojowego. Wymieszałam dokładnie i zostawiłam na czas przygotowania ciasta na pierożki. Ciasto zrobiłam z tego przepisu klik, tyle że tym razem 50g mąki pszennej zastąpiłam ryżową. Pierożki zlepiałam według wskazówek znalezionych w internecie, więc polecam Wam również poszukać, najlepiej filmików w których ktoś pokazuje jak to zrobić, ponieważ sposobów na zlepienie wontonów jest co najmniej kilka (przynajmniej tak wynika z filmów, które widziałam). Pierożki gotowałam na parze przez 5-6 minut, pewnie można krócej, ale moje ciasto nie było tak cudownie cienkie jak być powinno. Co do samego ciasta, to wiem że gotowe i pocięte już na kawałki ciasto do wontonów można kupić np. w Kuchniach Świata, to dobry wybór dla tych którzy nie bardzo lubią proces zagniatania i wałkowania. 

Bulion podawałam z pierożkami i grzybami shimeji. Jeśli uda Wam się je kupić, wystarczy odciąć odrobinę ich nasady, a grzybki wrzucić na rozgrzaną, delikatnie natłuszczoną patelnię, następnie wlać 1-2 łyżeczki sosu sojowego, wymieszać i podsmażać 1-2 minuty aż zmiękną. 


Do miseczek nałożyłam pierożki, zalałam gorącym bulionem (trzeba go dobrze zamieszać tuż przed podaniem, aby ponownie rozprowadzić pastę miso), dodałam grzyby shimeji, posiekaną zieloną cebulkę i olej chili (ile kto lubi) - przepis na olej chili.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza