sobota, 9 lutego 2019

Wegańskie donaty


Tłusty czwartek już wkrótce. 
W zeszłym roku w tym okresie przypadało moje wegańskie wyzwanie. Przez tydzień jadłam wyłącznie roślinne jedzenie, ale na pączka niestety się nie załapałam. Nie bardzo miałam wtedy czas, by przygotować własne pączki, a tym bardziej przemierzać miasto w ich poszukiwaniu.
Weganką nie zostałam, ale przez ten rok, bardzo dużo działałam w obszarze kuchni roślinnej, która wciąż mnie fascynuje i pobudza moją kreatywność.
Ten przepis jest prosty, nie zawiera ani trudnych do zdobycia składników, ani też nie uwzględnia szczególnie trudnych procedur. Oponki wychodzą puszyste, lekkie i pyszne.

Wegańskie pieczone donaty, czyli pączki z dziurką (ok. 26 niedużych pączków sr. 7-8 cm):
2,5 szklanki mąki pszennej
15g świeżych drożdży
1 łyżka mąki owsianej
35g oleju kokosowego
niepełna szklanka mleka migdałowego, najlepiej domowego
1/4 łyżeczki soli
1/4 szklanki cukru

Lukier:
3 łyżki cukru pudru 
kilka łyżeczek soku porzeczkowego


W letnim mleku migdałowym rozpuściłam drożdże z 1/2 łyżeczki cukru i odstawiłam na 5 minut.
W misce wymieszałam mąkę pszenną z owsianą, cukrem oraz solą. Olej rozpuściłam i pozostawiłam do ostudzenia.
Mleko z drożdżami wlałam do suchych składników, dolałam olej i wymieszałam. Zagniotłam ciasto i wyrabiałam je przez 5 minut, następnie włożyłam do miski, przykryłam wilgotną ściereczką i zostawiłam na godzinę w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.

Ciasto rozwałkowałam na placek o grubości 0,5 cm, następnie wykrawałam szklanką koła, a w nich małe kółka kieliszkiem (można użyć zakrętki butelki). Ułożyłam pączki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w ostępach 2cm i pozostawiłam na 15 minut do wyrośnięcia.
W tym czasie rozgrzałam piekarnik do temperatury 180 stopni C.

Piekłam w rozgrzanym piekarniku przez 10-12 minut.

Aby zrobić lukier, należy dodawać do cukru pudru sok porzeczkowy, pamiętając by dodawać gostopniowo, po jednej łyżeczce, za każdym razem mieszając starannie. Gdy wlejemy na raz za dużo soku, lukier pochłonie niewyobrażalne ilości cukru pudru. Powinien być nieco płynny, ale nie całkiem lejący, by nie spływał z pączków. 

Ciepłe oponki zanurzałam w lukrze i posypywałam posypką. 
Lukier można zrobić inny, np. cytrynowy lub pomarańczowy.

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Właśnie zabieram się za smażenie pączków z pozostałości ciasta. Zobaczymy co z tego wyniknie ;)

      Usuń