niedziela, 3 lutego 2019

Perfekcyjny smażony śledź



Odnoszę wrażenie, że stosunkowo rzadko jada się u nas śledzie w innej postaci, niż te marynowane.
Chciałabym Was dziś przekonać do tego, by jeść także śledzie smażone lub pieczone.
Trzeba tylko wiedzieć, jak do śledzi się zabrać.

Po pierwsze trzeba wybrać świeże tusze lub filety. 
Ja wolę filety, nieco mniej z nimi pracy. 

Po drugie trzeba przed smażeniem, cierpliwie, z pomocą pęsety wyjąć wszystkie ości. 

Trzecim ważnym krokiem jest odpowiednie doprawienie śledzia.

Perfekcyjne smażone śledzie:
1/2 kg świeżych filetów ze śledzia
3 łyżki ostrej musztardy np. Dijon
3-4 łyżki mąki żytniej chlebowej
sól, świeżo mielony czarny pieprz
olej rzepakowy do smażenia

Filety płuczę, osuszam i każdy za pomocą pęsety cyszczę z ości.
Nacieram solą oraz czarnym pieprzem, następnie smaruję z obu stron musztardą i obtaczam w mące.
Smażę na rozgrzanym oleju po ok. 2-3 minuty z każdej strony. Ryby mają się solidnie zarumienić.

Podaję na różne sposoby. Na żytnim podpłomyku ze śmietaną, cebulą i koperkiem. Można też podać z tłuczonymi ziemniakami, koperkiem, marynowanymi burakami i cebulą. 
Można też zapakować te śledzie do słoików i zalać zalewą octową.

 




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza