środa, 12 grudnia 2018

Wegańskie pulpety grzybowe z sosem tymiankowym


  

Pewnie są wśród Was osoby, które albo nie jedzą mięsa, albo też w święta będą w swoim domu podejmować gości, którzy są wegetarianami bądź weganami.
Większość pewnie głowi się nad menu, bo chcielibyście podać coś eleganckiego, odświętnego, pysznego i kojarzącego się wyraźnie ze świętami.
Jeśli już próbowaliście moich wegańskich propozycji na grzeszne jedzenie, to wiecie że daję radę ogarnąć temat.
Naprawdę długo myślałam nad tym świątecznym przepisem, bo chciałam żeby można było z dumą podać go nawet babci, która w święta przyzwyczajona jest do jadania np. pieczonej kaczki. Chciałam uzyskać prawdziwy, domowy, świąteczny posiłek. Myślę, że zadanie zostało wykonane wzorowo.
Grzybowe pulpety, a do tego koniecznie gęsty i aromatyczny sos tymiankowy z białym winem oraz puree ziemniaczane. Jestem naprawdę dumna z tego przepisu.

To co ważne, to moment przygotowania masy na pulpety. Należy ją zrobić dzień wcześniej. Powinna leżeć przez noc w lodówce, by stężeć. Pamiętajcie, że nie ma tu jajka, a grzyby są dość wilgotne. Uprzedzam pytanie i tak, nie trzeba kupować mąki owsianej jeśli macie możliwość zmielenia płatków na pył, np, w młynku do kawy. Jednak dodatek osianej mąki jest konieczny, by uzyskać pożądaną konsystencję pulpetów i zapobiec ich rozpadaniu się podczas smażenia lub pieczenia. Po uformowaniu nie pomijajcie, ani nie skracajcie czasu chłodzenia w zamrażalniku (20 minut). To bardzo ważny dla zachowania kształtu pulpetów etap.

To co ważne pulpety są nie tylko wegańskie, ale też bezglutenowe. Jeśli chcecie je podać dzieciom, zrezygnujcie z grzybów suszonych. Dzieci do 11 roku życia, nie powinny w zasadzie jadać grzybów. Od święta mogą zjeść ewentualnie pieczarki. Jeśli zrezygnujecie z grzybów suszonych, niestety pulpety stracą swój elegancki charakter i będą już tylko pulpetami pieczarkowymi, które można zjeść np. z makaronem i sosem pomidorowym ;-)


Jeśli gotujecie większą ilość grzybów to mała podpowiedź. 7g to mniej więcej 2 spore kapelusze podgrzybka. Trochę mało, żeby odpalać kuchenkę. Ale przed świętami gotujecie pewnie więcej grzybów. Wtedy wystarczy wyjąć po 45 minutach dwa kapelusze z garnka z gotującymi się grzybami. odlać 3/4 szklanki wywaru grzybowego i w osobnym garnku dogotować te dwa grzybki z kaszą. 

Pulpety grzybowe - 6 sporych pulpetów:
7g suszonych podgrzybków lub borowików
35g suchej kaszy jaglanej
spora szczypta soli do gotowania kaszy jaglanej
spora szczypta lubczyku suszonego
1/3 łyżeczki czarnego pieprzu mielonego
1/3 łyżeczki pasty miso
1 łyżka sosu sojowego do pieczarek
1/2 małej cebuli
1 łyżeczka oleju rzepakowego
4 łyżeczki mąki owsianej
450g brązowych pieczarek
1/4 łyżeczki soli


Grzyby suszone zalałam wrzątkiem i moczyłam dwie godziny, ale najlepiej namoczyć je dzień wcześniej. Wlałam ostrożnie grzyby z wodą z moczenia do garnka, zostawiając paprochy które zebrały się na dnie. Można też przełożyć grzyby do garnka, a następnie całą wodę z moczenia przelać do garnka przez złożoną gazę.
Dodać jeszcze wody, doprowadzić do wrzenia i gotować 60 minut przy uchylonej pokrywce.

Na 15-17 minut przed końcem gotowania dodać do grzybów opłukaną kilkukrotnie kaszę jaglaną i gotować wszystko razem pod przykryciem. Jeśli jest zbyt dużo płynu, należy na kilka minut przed końcem gotowania odkryć całkiem garnek i gotować co jakiś czas mieszając tak by płyn całkiem odparował. Kaszę i grzyby zostawiam do ostudzenia w odkrytym garnku. Gdy wrzucam kaszę oceniam oczywiście wstępnie ilość płynu, którego w przypadku kaszy jaglanej powinno być mniej więcej 2-2,5 raza tyle co kaszy.

Pieczarki oczyściłam, pokroiłam w duże kawałki. Cebulę obrałam i pokroiłamw duże kawałki. Na oleju podsmażyłam cebulę do czasu, gdy zaczęła robić się złocista. Dodałam pieczarki, sos sojowy i szczyptę soli. Podsmażałam do czasu gdy puściły nieco wody, następnie całkiem odparowałam co jakiś czas mieszając. Pozostawiłam do całkowitego ostudzenia. Zmieliłam wszystkie składniki (ugotowane grzyby, kaszę oraz pieczarki z cebulą) w maszynce do mielenia mięsa, dodałam sól, pastę miso, pieprz, lubczyk oraz mąkę owsianą. Dobrze wymieszałam, przykryłam i wstawiłam do lodówki na noc.


Z masy uformowałam pulpety. Na desce do krojenia położyłam papier do pieczenia, ułożyłam w ostępach pulpety i wstawiłam je na 20 minut do zamrażalnika. Piekarnik rozgrzałam do temperatury 200 stopni C (grzanie góra-dół bez termoobiegu). Wyjęłam pulpety z zamrażalnika, przełożyłam z papierem do naczynia żaroodpornego, skropiłam olejem i wstawiłam do piekarnika. Piekłam przez ok. 30 minut, a w połowie pieczenia, delikatnie obróciłam pulpety na drugą stronę i włączyłam dodatkowo termoobieg.

Podałam gorące z puree ziemniaczanym, sosem tymiankowym i świeżym tymiankiem.

Sos tymiankowy - 2-4 porcje:
3,5 szklanki domowego bulionu warzywnego
1 łyżka oleju rzepakowego
2 szalotki lub 1/2 średniej cebuli
2 ząbki czosnku
4 łyżki białego wina
2 łyżeczki mąki pszennej
6 gałązek świeżego tymianku
2/5 łyżeczki białego pieprzu mielonego
2 spore szczypty soli 

Cebulę i czosnek obrałam i drobno posiekałam. Na oleju podsmażałam cebulę przez ok.2 minuty. Następnie dodałam czosnek i podsmażałam jeszcze chwilę, wlałam wino i zamieszałam. Dodałam bulion, tymianek oraz sól i gotowałam 15 minut na wolnym ogniu. Wyjęłam gałązki tymianku i zmiksowałam blenderem. Aby zagęścić sos oprószałam go kilkukrotnie mąką (użyłam 2 łyżeczek mąki) i mieszałam w tym samym czasie energicznie rózgą, aby nie powstały grudki. Doprawiłam pieprzem  i gotowałam jeszcze 5 minut. Jeśli sos ma być bezglutenowy, można użyć do jego zagęszczenia mąki ryżowej.

Puree ziemniaczane (wegańskie) - 2 porcje:
500g ugotowanych ziemniaków
1/2 szklanki mleka sojowego
1 łyżka oleju rzepakowego
spora szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
sól

Ziemniaki obrać, opłukać, pokroić na duże kawałki i ugotować do miękkości w osolonej wodzie. Odcedzić starannie i pozostawić chwilę by odparowały. Mleko sojowe nieco dodać do ugotowanych ziemniaków, dolać olej, oprószyć gałką muszkatołową i ugnieść starannie tłuczkiem do ziemniaków na gładkie puree.


Oczywiście podczas świątecznego obiadu, nie może zabraknąć jakiegoś odświętnego dodatku warzywnego. Możecie postawić na brukselkę, pieczone buraki, albo duszoną czerwoną kapustę. Klasyczna kapusta z grzybami, również będzie idealnie pasowała.

1 komentarz:

  1. Wyglądają bajecznie :) Uwielbiam wegańskie kotlety! Niech ktoś mi powie, że vege dieta jest nudna i bez smaku ;)
    https://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń