sobota, 3 listopada 2018

Wegański sos serowy


  

Marzy Wam się gęsty i kremowy serowy sos do makaronu, albo do maczania frytek, ale jesteście na diecie wegańskiej lub nie możecie jeść nabiału.
Czy to już koniec marzeń o serowym sosie?
Absolutnie nie!
Jeśli już gotowaliście razem ze mną wegańskie jedzenie, to wiecie że są niezawodne składniki, dzięki którym zyskujemy mnóstwo smaku umami oraz jeden magiczny dodatek, dzięki któremu dania smakują serem, choć nie ma go w nich ani grama.
Dziś znów sięgam po mój arsenał sprawdzonych przypraw, by pokazać Wam że serowy sos bez sera jest na wyciągnięcie ręki.
Nie byłabym sobą, gdybym nie dorzuciła meksykańskiego akcentu, więc odlałam na koniec trochę sosu i dorzuciłam nieco chipotle. Trochę pikanterii nie zaszkodzi, ale jeśli nie macie tej cudnej papryczki, albo po prostu nie chcecie by Wasz sos był pikantny, to wystarczy, że pominiecie ten składnik i po prostu wykorzystacie bazowy sos.

Inspirację do powstania tego przepisu zaczerpnęłam z książki "The Wicked Healthy Cookbook" aut. Chad Sarno, Derek Sarno & David Joachim.


Wegański sos serowy z dynią:
2 szklanki miąższu dyni piżmowej pokrojonego w kostkę
100 g orzechów nerkowca namoczonych na noc
2 łyżki octu ryżowego
5 ząbków czosnku
2 kopiaste łyżeczki pasty miso
3 łyżki nieaktywnych płatków drożdżowych
1 i 3/4 płaskiej łyżeczki soli
2 szklanki mleka sojowego
1 łyżeczka czarnego pieprzu mielonego
1/2 łyżeczki białego pieprzu mielonego
1 łyżeczka wędzonej papryki w proszku
1/5 łyżeczki ostrej papryki w proszku

Połowę dyni obrałam i pokroiłam w kostkę. Odmierzyłam 2 szklanki miąższu. Drugą połowę dyni upiekłam razem z ziemniakami, będzie jak znalazł np. do zrobienia kopytek. 

Orzechy wieczorem zalałam przegotowaną i ostudzoną wodą. 
Rano odsączyłam je z wody, wrzuciłam do garnka razem z odmierzoną dynią i obranymi ząbkami czosnku, dodałam dwie łyżki octu ryżowego, 4 szklanki wody, przykryłam i zagotowałam. 
Gotowałam pod przykryciem na wolnym ogniu przez 20 minut, następnie odcedziłam i wrzuciłam dynię z orzechami i czosnkiem do pojemnika blendera. Dodałam przyprawy i zmiksowałam powoli na papkę, następnie dolałam szklankę mleka sojowego i dalej miksowałam przez ok. 1 minutę. Dolałam kolejną szklankę mleka sojowego i miksowałam 1,5 minuty do uzyskania bardzo gładkiego, jednolitego sosu. Gotowy sos można przechowywać w szczelnie zamkniętym słoiku, w lodówce, do jednego tygodnia.

Ja przelałam większość do dużego słoja, zostawiając 3/4 szklanki sosu w pojemniku blendera. Dorzuciłam 1/4 papryczki chipotle i zmiksowałam pozostały sos. Przelałam go do słoiczka i podałam do pieczonych ziemniaków. To oczywiście wariacja na temat sosu. Można chipotle dodać do całości, można nie dodawać wcale i zajadać się sosem podstawowym, który jest absolutnie przepyszny.

Do czego przyda się taki sos?

Do lasagne, do makaronów, w tym do słynnego mac & cheese, do frytek i pieczonych ziemniaków, do cheeseburgera fasolowego lub grzybowego. Opcji jest całe mnóstwo. Sosu zostało tak dużo, że pewnie w najbliższych dnia pojawi się kolejny pomysł na jego wykorzystanie.

Jeśli chcecie zrobić pieczone ziemniaki ze zdjęcia, to przepis znajdziecie tutaj

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza