niedziela, 10 czerwca 2018

Wegańska pizza leśna i nowa książka



Natrafiłam na tę książkę na jednym z moich ulubionych kont na instagramie (@shisodelicious). 
Sara polecała ją, uprzednio przybliżając też swoim obserwatorom sylwetkę jednego z autorów. 
Po krótkim śledztwie, zarejestrowałam się na amerykańskim Amazonie i zamówiłam swój egzemplarz. "The Wicked Healthy Cookcook" aut. Chad Sarno, Derek Sarno, David Joachim - to właśnie książka, o której tu mowa.
Jest to pozycja absolutnie wyjątkowa, zwłaszcza dla wegan, ale nie tylko. Ucieszy się z niej każdy, kto eksperymentuje z kuchnią i lubi warzywa. Wszystkie przedstawione w niej receptury są opracowane w taki sposób, by uzyskać pyszne  i zdrowe potrawy, wyłącznie z produktów roślinnych.
To jest książka, w której nie ma kompromisów. Tutaj wszystko doładowane jest umami, a różnorodność smaków jakie są  proponowane sprawi, że każdy znajdzie w tej książce coś idealnego dla siebie.
Na moją listę koniecznych do niezwłocznego wypróbowania, wskoczyła większość przedstawionych przez autorów potraw, a to się chyba jeszcze nie zdarzyło.
Na pierwszy ogień poszła pizza green forest. Robiłam wiele lat temu coś podobnego, ale kompozycja smaków, jaką wymyślili bracia Sarno jest wprost doskonała.
Ciasto pszenne na żytnim zakwasie, pesto z bazylii i pietruszki, cienko krojona cukinia, zielone szparagi i grzyby.



Przepis, który Wam prezentuję oczywiście nieznacznie zmodyfikowałam. Jak zawsze zaznaczę, co zmieniłam.

Przepis pochodzi z książki "The Wicked Healthy Cookbook", której autorami są Chad Sarno, Derek Sarno oraz David Joachim.

Pizza zielony las (składniki na 2 pizze):
Ciasto:
350g mąki pszennej typ 00 (kupicie w większych sklepach, to specjalna mąka na pizzę)
80g aktywnego, odkarmionego żytniego zakwasu (wieczorem do startera z lodówki wyciągam starter, dodaję 200g pełnoziarnistej żytniej mąki oraz 200g przegotowanej i ostudzonej wody, mieszam i zostawiam na 12-14 godzin)
3/4-1 szklanki letniej wody
1 i 1/2 łyżeczki soli

Ciasto na pizzę na zakwasie żytnim:
Mąką wsypuję do miski, dodaję sól, zakwas oraz wodę. Zagniatam ciasto i wyrabiam je ręcznie przez 4-5 minut. Nie wolno w tym czasie podsypywać ciasta mąką. Najpewniej będzie się przyklejało do blatu, ale cierpliwie wyrabiając w pewnym momencie dostrzeżenie zmianę. Ciasto przestanie się przyklejać i stanie się bardziej gładkie oraz jednolite. Kulkę ciasta przekładam do miski, przykrywam wilgotną ściereczkę i zostawiam na 50 minut. Po tym czasie zaczyna się składanie. Autorzy zalecają składać ciasto przez 3 godziny co 30 minut. Ja zrobiłam to dwa razy w odstępie 30 minut. Aby złożyć ciasto spłaszczamy je delikatnie dłonią, łapiemy za przeciwległe brzegi, rozciągam nieco i składam jak kartkę papieru. Obracam i ponawiam składanie. Odkładam, przykrywam i powracam do tej czynności po 30 minutach.

Pesto z bazylii i pietruszki (tego pesto wystarczyłoby na 4 pizze, zatem wykorzystacie jedynie połowę):
1/2 szklanki migdałów (w oryginale nasiona pinii)
2 i 1/4 szklanki listków bazylii (więcej niż 1 tradycyjna doniczka)
1/4 szklanki listków zielonej pietruszki
2 ząbki czosnku
1/4 szklanki oleju rzepakowego (w oryginale oliwa)
3/4 łyżeczki soli
odrobina świeżo mielonego pieprzu

Migdały zalewam wrzątkiem i odstawiam na 15 minut. Gdy skórki rozmiękną obieram je i wrzucam do pojemnika blendera. Dodaję opłukane i osuszone zioła, obrany i pokrojony na kawałki czosnek, sól, pieprz oraz olej. Miksuję na pastę. Nadwyżkę pesto przekładam do słoika, zakręcam i chowam do lodówki. 

Dodatki:
4 niezbyt duże brązowe pieczarki (w oryginale szklanka kurek)
1/3 niezbyt dużej cukinii lub jedna mini cukinia
6-8 cienkich zielonych szparagów
2 łyżki podprażonych na suchej patelni nasion pinii (opcjonalne)

Jeśli używacie kurek to należy je oczyścić i na skropionej olejem patelni podsmażać do czasu gdy zmiękną (5-7 minut). Oprószamy je wtedy odrobiną soli i pieprzu. Jeśli jak ja użyjecie pieczarek, wystarczy je opłukać i pokroić na plasterki.
Szparagi myję, odłamuję zdrewniałe końce, kroję na pół w poprzek, a następnie każdy kawałek na pół wzdłuż. Blanszuję wrzucając na lekko osolony wrzątek na 15-20 sekund. Zblanszowane szparagi odcedzam i przelewam zimną wodą.
Cukinię umyłam i pokroiłam wzdłuż, ostrym nożem na cienkie plasterki. 

Ciasto dzielę na dwie części. Piekarnik rozgrzewam razem z blachą (kto ma kamień, może go wykorzystać) do maksymalnej temperatury ustawiając grzanie góra-dół z termoobiegiem. 

Jedną część ciasta rozciągam palcami na placek o pożądanej wielkości. Nakładam równomiernie pesto, omijając brzegi. Wyjmuję ostrożnie nagrzaną blachę, kładę na niej kawałek papieru do pieczenia, a na nim placek z pesto. Na wierzchu układam plastry cukinii, grzyby oraz szparagi. Brzegi smaruję olejem, skrapiam nim też cukinią. Wstawiam do piekarnika i piekę 7-10 minut. 
Wyjmuję i natychmiast przygotowuję kolejny placek. 
Podaję gorącą (na zimno też dobra) posypaną piniolami.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza