poniedziałek, 19 lutego 2018

Wegański ser z nerkowców


Kiedy przez tydzień odżywiałam się wyłącznie produktami roślinnymi, rozmyślałam o tym czego najbardziej byłoby mi brak, gdybym na stałe została weganką. Jednym z tych produktów z pewnością byłby ser. Uwielbiam różne jego gatunki i często dodaję je do różnych potraw.
Miałam tyle szczęścia, że gdy trwał mój wegański tydzień, w Katowicach odbywała się wegańska impreza, podczas której można było skosztować również roślinnych serów. Przyznam, że podchodziłam sceptycznie do tego rodzaju produktów, natomiast kiedy już spróbowałam odrobiny wegańskiego sera z nerkowców, natychmiast kupiłam jeden krążek. Obiecałam sobie wtedy, że spróbuję przygotować go w domu. To nie mogło być przecież trudniejsze od zrobienia prawdziwego sera, a ten przygotowywałam już nie raz. 
Okazało się, że zrobienie wegańskiego serka jest banalnie proste i nie zabiera zbyt wiele czasu. Od was ten ser będzie wymagał poświęcenia raptem kilku minut, co jednak nie znaczy, że jeśli teraz się za niego zabierzecie to w kilka chwil będzie gotów. 
Orzechy, z których powstaje muszę odpowiednio długo być namaczane, a sam serek musi przeleżeć w lodówce kilkanaście godzin by uzyskał pożądaną konsystencję i kształt.
Tak czy inaczej, nie będziecie na niego czekać dłużej niż na przesyłkę z gotowym serkiem, więc chyba warto spróbować.

Wegański ser z nerkowców - przepis na wykonanie 1 krążka:
100g nerkowców
1 łyżeczka jasnej pasty miso (shiromiso)
4 łyżeczki nieaktywnych płatków drożdżowych
10g oleju kokosowego
3 szczypty soli morskiej
3 szczypty suszonego czosnku
2 łyżeczki przegotowanej wody

Orzechy wrzucam do miski, zalewam gorącą, przegotowaną wodą i odstawiam na noc do namoczenia. Powinny moczyć się 12-14 godzin.
Namoczone orzechy odcedzam, wrzucam do pojemnika blendera. Dodaję rozpuszczony olej kokosowy, wodę, pastę miso oraz płatki drożdżowe. Miksuję całość 2-3 minuty, do czasu gdy orzechy uzyskają gładką, kremową konsystencję.  Doprawiam solą morską oraz suszonym czosnkiem i mieszam. 
Kokilkę wykładam folią spożywczą, po czym wypełniam ją masą orzechową. Wygładzam jej powierzchnię. Przykrywam folią aluminiową i wstawiam do lodówki na minimum 12 godzin.

Kokilkę odwracam i delikatnie wyjmuję z niej serek. Obtaczam go w ulubionych przyprawach. U mnie suszone pomidory z czosnkiem i bazylią oraz czosnek niedźwiedzi.

Ten przepis na wegański ser wymaga użycia płatków drożdżowych oraz pasty miso. Nie można tych produktów zastąpić innymi, ani też pominąć, bowiem to one decydują o serowym smaku finalnego produktu.


Paście miso postaram się w najbliższym czasie poświęcić osobny tekst, ponieważ jest to jeden z moich ulubionych produktów w ostatnich miesiącach.

6 komentarzy:

  1. Nigdy nie jadłam wegańskiego sera z z nerkowców czy innych orzechów :) Taki na bazie oleju kokosowego bardzo mi smakował, a więc ten pewnie też!
    https://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy można użyć innego oleju np. rzepakowego lub słonecznikowego?

    OdpowiedzUsuń
  3. Płatki drożdżowe i pasta miso dodają walorów jedynie smakowych, tak? Rozumiem, że sugerujesz niepodmienianie tych produktów, ale ich nie mam, a mam natomiast w lodówce marmite, czyli pastę z fermentowanych drożdży :) Co sądzisz o takiej podmianie?

    Pozdrawiam!
    D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, płatki drożdżowe i pasta miso wpływają na smak. Niestety płatków drożdżowych nie da się zastąpić, ponieważ to właśnie one dodają "serowego" smaku. Pasta miso to natomiast bogactwo umami. Nigdy nie miałam do czynienia z marmite natomiast myślę, że możesz spróbować użyć zamiast pasty miso.

      Pozdrawiam,
      Kasia

      Usuń