środa, 7 lutego 2018

#veganweek dzień 4

Dzień dobry!

Mój czwarty wegański dzień zaczął się świetnie. Na śniadanie zjadłam onigiri i choć nałożyłam sobie trzy kawałki po to drugim poczułam się syta. Dwa kawałki onigiri to koszt ok 3,4zł.

Czwartego dnia wreszcie przestałam mieć natrętne myśli o tym co będę później jadła.
Myślę, że wynikały one nie z faktu iż nie mogę jeść pewnych produktów, a raczej z braku poczucia bezpieczeństwa kulinarnego. Bałam się na początku tego, że jeśli odpowiednio wcześnie nie zaplanuję co będę jeść później to nie będę mogła nic zjeść, bo w domu zastanę tylko same zakazane produkty. Ten etap już minął i czuję się pewnie.
Na obiad przygotowałam ognistą meksykańską fasolę w sosie pomidorowym z chipotle. Tym razem w garnku wylądowała czerwona fasola, a nie czarna jak poprzednim razem gdy szykowałam to danie. Moją fasolę podałam z pszenno - kukurydzianymi tortillami, salsą z ananasa, kawałkami kremowego awokado i świeżą kolendrą. To było totalne szaleństwo, ponieważ uwielbiam takie pikantne jedzenie.
Porcja 4 placuszki + połowa fasoli w pomidorach + połowa salsy + awokado i kolendra to koszt ok. 10,2 zł. 
 Na kolację zjadłam kolejne dwa kawałki onigiri.

Jak w dniach poprzednich miałam mnóstwo energii i nie dokuczał mi głód.
To był zdecydowanie najlepszy z wegańskich dni, być może za sprawą ulubionego jedzenia, a być może na skutek tego, że przestałam tak intensywnie koncentrować się na tym co w tej diecie wykluczone.
Co najciekawsze, gdy zaczynał się mój wegański tydzień, byłam przekonana, że to właśnie czwartego dnia może przyjść kryzys, który doprowadzi do tego, że się poddam.



Tacos z czerwoną fasolą, salsą z ananasa i awokado:

Pszenno-kukurydziane tortille (składniki na 8 niezbyt dużych placków, o średnicy 12-13 cm):
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka mąki kukurydzianej
 115 g gorącej wody (nieco więcej niż 1/2 szklanki)
60g oleju rzepakowego (nieco ponad 1/4 szklanki)
1,5 łyżeczki soli
Fasola w pikantnym sosie pomidorowym:
240-250g ugotowanej czerwonej fasoli (może być z puszki)
500g przecieru pomidorowego z kartonika bez dodatku kwasu cytrynowego (nie mylić z koncentratem) 
1/2 szklanki wody
 1 łyżeczka słodkiej wędzonej papryki w proszku
1/2-1 łyżeczka soli (każdy używa nieco innej ilości soli, ja akurat solę sporo)
1/2 łyżeczki kuminu (odmierzam całe nasiona i rozdrabniam je w moździerzu)
1 papryczka chipotle w sosie adobo
1/4 białej cebuli
2 łyżki oleju 
1 ząbek czosnku obrany i posiekany drobno

salsa z ananasa:
gruby plaster ananasa
1/2 zielonej papryczki chili oczyszczonej z nasion
1-2 plasterki czerwonej cebuli 

dodatkowo:
1 dojrzałe awokado
sok z cytryny
świeża kolendra 
Czarna fasola w pikantnym sosie pomidorowym
Jeśli używam suchej fasoli, zalewam ją na noc przegotowaną, ostudzoną wodą i odstawiam do namoczenia. Rano odlewam wodę, nalewam świeżej, zimnej wody i gotuję fasolę przez 50-60 minut. Solę ją pod koniec gotowania. Nadmiar pakuję do foliowych woreczków i zamrażam.
Jeśli używam fasoli z puszki, odcedzam ją a później płuczę na sitku.
Cebulę obieram i kroję w kosteczkę, czosnek obieram i również drobno siekam. W garnku podgrzewam olej i wrzucam cebulę. Podsmażam przez 1-2 minuty, po czym dodaję kumin. Podsmażam jeszcze chwilę i wlewam przecier pomidorowy. Do kartonika po przecierze wlewam 1/2 szklanki wody, płuczę i zawartość również wlewam do garnka. Do powstającego sosu dodaję sól,  posiekany czosnek, pokrojoną papryczkę chipotle oraz wędzoną paprykę. Sos gotuję przez ok. 20 minut, następnie dodaję fasolę i na wolnym ogniu gotuję całość do czasu gdy sos naprawdę mocno zgęstnieje. Może to potrwać nawet 20-30 minut. Co jakiś czas mieszam by sos nie przywarł oraz po to by ocenić jego konsystencję.

Salsa:
Gruby plaster obranego ananasa kroję w niezbyt dużą kostkę. Dodaję posiekaną papryczkę chili oraz pokrojoną drobno czerwoną cebulę. Oprószam solą i mieszam.
Awokado myję, przekrawam na pół, wyjmuję pestkę. Obieram skórę, miąższ kroję w kostkę, oprószam sporą ilością soli i skrapiam obficie sokiem z cytryny.
Pszenno-kukurydziane tortille:
Mąki wsypuję do miski i dodaję sól. Do szklanki wlewam wrzątek, dolewam olej, mieszam łyżką. Wlewam olej z wodą do mąk i mieszał dokładnie łyżką. Zagniatam ciasto i wyrabiam je przez 4-5 minut. W razie potrzeby podsypuję nieco mąką, ale powinno być dość wilgotne, aczkolwiek nie przyklejać się. Ciasto wyrabiam starannie i nie skracam nigdy czasu. Skrócenie czasu sprawia, że placki po usmażeniu kruszą się i nici z utrzymania w nich nadzienia.
Ciasto na placki przekładam do miski, przykrywam czystą ściereczką zostawiam na 15 minut.
Ciasto dzielę na 8 części. Każdą podsypuję mąką pszenną i rozwałkowuję na placek 
o średnicy 12-13 cm. 
Suchą patelnię mocno nagrzewam i smażę na niej każdy placek po ok. 1 minutę z każdej strony. Są dobre gdy na smażonej stronie pojawiają się ciemniejsze plamy. 
Na każdy placek nakładam porcję fasoli w pikantnym sosie, nieco salsy z ananasa, kawałki awokado i świeżą kolendrę.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza