wtorek, 6 lutego 2018

#veganweek dzień 3

Cześć Kochani!

Za mną 3 dzień wegańskiego tygodnia i o ile w pierwszych dwóch dniach wciąż łapałam się na tym, że brak mi jajek czy sera to wczoraj wieczorem już jak rasowa weganka wpadłam do kuchni i na prędko wykombinowałam kolację z tego co było w szafkach.

Mój trzeci wegański dzień zaczęłam bułką z serem z nerkowców.
Podczas Veganmanii kupiłam sobie też nieaktywne płatki drożdżowe (nie mając pojęcia, że 
w warzywniaku pod domem też są i to tańsze) i będę próbowała podobny serek z nerkowców zrobić sama. Jeśli eksperyment się powiedzie oczywiście natychmiast podzielę się recepturą. 
Śniadanie było dość kosztowne bowiem wegański ser kupiony w sklepie to koszt 20 zł. Zatem śniadanie składające się z bułki i ćwiartki sera kosztowało mnie 5,5 zł.

Na obiad dzięki życzeniu mojej córki były makaronowe kokardki z zielonym pesto. Dla niej i moich rodziców z parmezanem, dla mnie w wersji wegańskiej.
 Przygotowałam dla siebie mega dużą porcję pesto bo wykorzystałam sporą garść migdałów, listki 
z całej doniczki bazylii, ząbek czosnku i 4 łyżki oleju słonecznikowego. Do makaronu podałam gotowaną fasolkę szparagową. Udało mi się kupić mrożoną, gotowaną w całości na parze. Ugotowała się błyskawicznie i była pyszna. 
Porcja obiadu dla mnie kosztowała ok. 9,4 zł.
 
Na kolację zrobiłam sobie onigiri z awokado i na szczęście zostało mi jeszcze na śniadanie. 
Tym razem bez melisy i dodatkowych dekoracji, jedynie sezam. 
W takiej wersji 9 średnich kulek/trójkątów onigiri to koszt 15 zł (wraz z sosem sojowym do podania). Ja na kolację zjadłam 3 i byłam syta, zatem moja kolacja jak prosto można policzyć kosztowała 5zł.

Moje całodzienne wyżywienie 3 dnia kosztowało mnie zatem 19,9 zł. Dla przykładu zestawy obiadowe w popularnych sieciówkach, składające się przeważnie z hamburgera, frytek i napoju to koszt wahający się od ok. 16 do nawet 21 zł.



 Co do samopoczucia to mam mnóstwo energii chociaż nie piję kawy. 
Nadal nie czuję głodu, a wręcz przeciwnie. Po każdym posiłku jestem syta przez długi czas. Jak tylko znajdę chwilę czasu to obliczę dokładnie wartości odżywcze każdego z tych dni by sprawdzić jak poradziłam sobie z zaspokojeniem potrzeb organizmu, w szczególności na białko. 

Jeśli macie jakieś pytania lub sugestie śmiało piszcie maila lub zostawcie komentarz.
 Pozdrawiam,
Kasia


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza