wtorek, 20 lutego 2018

Paluszki z dorsza pieczone w piekarniku

Odnoszę wrażenie, że jedzenie ryb wciąż nie przychodzi nam łatwo jako narodowi.
Wyjątkiem są chyba osoby, które mieszkają na wybrzeżu.
Owszem jadamy śledzie, ale jeśli chodzi o dania na ciepło to repertuar jest raczej skromny, a przecież ryby są takie zdrowe. Pomyślałam, że czas oswoić rybne potrawy.
Zacznę od dania, które jest szczególnie popularne i choć pierwowzorem jest gotowiec, to moja wersja będzie zdrowsza i z pewnością smaczniejsza.
Nigdy nie byłam fanką paluszków rybnych, natomiast wiem, że szczególnie wśród dzieci jest wielu amatorów tego produktu. 
To co moim zdaniem decyduje o tym, że paluszki rybne podbiły świat gotowych potraw to panierka. Mięso ryby otoczone chrupiącą panierką jest bardziej soczyste, przez co smaczniejsze. Poza tym umówmy się, że panierka odwraca nieco uwagi od smaku samej ryby, za którym dzieci niekoniecznie przepadają.
Myślę, że nic w tym złego by podawać dzieciakom paluszki rybne. Pod warunkiem, że będą one zrobione w domu, z dobrego gatunku ryby i upieczone w piekarniku.
Takie są te, które dziś zrobiłam.
Moje dziecko przekonało się dzięki nim do dorsza, a to chyba najlepsza z możliwych rekomendacja.


 Paluszki z dorsza pieczone w piekarniku - przepis na 2-3 porcje:

400g dorsza bez skóry filet lub polędwica (świeżego bądź mrożonego*)
sól
mąka pszenna 2-3 łyżki
1 jajko 
1 łyżeczka oleju rzepakowego

panierka:
 60g bułki tartej
15g parmezanu startego na tarce o drobnych oczkach
1/4 łyżeczki suszonego czosnku
1/4 łyżeczki grubo mielonego czarnego pieprzu (może być pieprz cytrynowy)


*Jeśli korzystacie z mrożonej ryby sprawdźcie ile jest na niej glazury. Producenci podają jej procentową zawartość i często również ilość samego mięsa. Chodzi o to byście nie kupili kawałka, który w stanie zamrożonym ma rzeczone 400g, a po odmrożeniu i roztopieniu się glazury okaże się, że zostało go 300g lub jeszcze mniej.

Gdy korzystam z mrożonej ryby, wyjmuję ją dzień wcześniej wieczorem z zamrażalnika do lodówki, by powoli się odmrażała.
Piekarnik rozgrzewam do temperatury 200 stopni C (góra-dół z termoobiegiem). 
Rybę myję i odciskam delikatnie wodę. Pęsetą wyciągam ości,  po czym kroję mięso na kawałki wielkości paluszków rybnych (paski
o szerokości ok. 3cm i długości mniej więcej 7 cm.)
Rybę oprószam z dwóch stron solą i pozostawiam na 5 minut.  W tym czasie przygotowuję panierkę.
Bułkę tartą (najlepiej własnej roboty) mieszam w głębokim talerzu z suszonym czosnkiem, pieprzem i parmezanem.
W miseczce roztrzepuję jajko ze szczyptą soli i łyżeczką oleju.
Na talerz wysypuję 2-3 łyżki mąki pszennej.

Kawałki ryby obtaczam w mące, jaju, a później panierce. Układam na talerzu i pozostawiam na
5 minut. Naczynie żaroodporne wykładam papierem do pieczenia. Skrapiam go łyżeczką oleju
i rozprowadzam go kuchennym pędzlem. Układam kawałki ryby i wstawiam naczynie do piekarnika. Piekę 13 -15 minut. Po 10 minutach obracam każdy kawałek na drugą stronę.

Gotową rybę podaję ciepłą z ulubionymi dodatkami.

Tym razem do paluszków przygotowałam

 śmietanowy dip czosnkowy:
3 łyżki gęstej śmietany 18%
1 łyżeczka majonezu
1/3 łyżeczki czosnku w proszku
1 łyżeczka suszonego czosnku niedźwiedziego
1 łyżeczka soku z cytryny
1/3 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki cukru
szczypta czarnego pieprzu mielonego

Wszystkie składniki mieszam i odstawiam do lodówki na minimum 15 minut.

Można też zrobić prosty dip pomidorowy z bazylią:
1 kartonik passaty pomidorowej
1 łyżeczka oliwy z oliwek
1/2 łyżeczki soli
spora szczypta mielonego pieprzu
1 mały ząbek czosnku
1/2 łyżeczki suszonego oregano
szczypta cukru 
spora garść listków bazylii

Passatę wlewam do rondla, dodaję olej, czosnek obrany i pokrojony w cienkie plasterki, cukier, oregano, sól oraz pieprz. Gotuję na wolnym ogniu przez ok. 30 minut co jakiś czas mieszając. Gotowy sos wlewam do słoiczka i pozostawiam do ostudzenia. Gdy sos wystygnie dodaję do niego posiekaną świeżą bazylię. Dokładnie mieszam i schładzam w lodówce.

Oczywiście oprócz tego przydadzą się frytki ze słodkich lub zwykłych ziemniaków upieczone w piekarniku i jakaś pyszna sałatka. U nas dziś dodatkiem były bataty i bób z miętą, grejpfrutem oraz granatem.

Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

Pozdrawiam
K

3 komentarze: