niedziela, 17 maja 2020

Wołowina po koreańsku


Rzadko jadam mięso, ale mam w domu zdeklarowanego mięsożercę, więc siłą rzeczy zdarza mi się mięso jadać. Jeśli więc jadacie mięso, to ten przepis z pewnością Was zachwyci, bowiem mój mięsożerca jest w temacie bardzo wymagający, a skoro zachwycił go ten posiłek, to musi być on godny uwagi. 
Wołowina początkowo miała być podana z ryżem i tak też możecie zrobić. Wystarczy wszystkie składniki ułożyć w misce i zamiast bułeczek bao zaserwować miseczkę ryżu. Ale ja nie miałam ochoty na ryż, więc wpadłam na pomysł by przyprawione w koreańskim stylu mięso wsadzić w chińskie bułki. I to był strzał w dziesiątkę. 
Oczywiście ten przepis można bez trudu zweganizować. Wystarczy zamiast wołowiny użyć boczniaków lub świeżych grzybów shitake pokrojonych na paski. Jestem przekonana, że będzie równie smaczne.  

Wołowina w stylu koreańskim - przepis na 8 małych porcji:
300g wołowiny (stek z rostbefu) pokrojonej na cienkie plasterki w poprzek włókien
1 łyżeczka pasty gochujang
1/2 łyżeczki miodu
2 ząbki czosnku obrane i przeciśnięte przez praskę
1/2 łyżeczki oleju sezamowego
kawałek imbiru o długości 1cm starty drobno
4 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka octu ryżowego

Wszystkie składniki marynaty połączyłam w zamykanym szklanym naczyniu, wrzuciłam do niej mięso i wszystko razem wymieszałam. Odstawiłam do lodówki na 2 godziny (można nawet na cała noc). Trzeba jednak pamiętać by wyjąć naczynie na kuchenny blat minimum pół godziny, a optymalnie godzinę przed smażeniem.


Sos orzechowy:
1 łyżka masła orzechowego bez soli i cukru
1 łyżeczka syropu daktylowego (można dodać miód, syrop z agawy itp.)
1 łyżeczka octu ryżowego
1 łyżeczka soku z cytryny
2 łyżki sosu sojowego
1/2 łyżeczki papryki gochugaru (można zastąpić mieszanką 1/4 łyżeczki papryki ostrej i 1/4 wędzonej)
1/3 łyżeczki słodkiej wędzonej papryki
1.2 łyżeczki suszonej cebuli
1/4 łyżeczki granulowanego czosnku

Wszystkie składniki wymieszałam, przełożyłam do słoika. Przechowuję w lodówce.

Dodatkowo:
8 bułeczek bao z tego przepisu - klik
1/2 średniej marchewki pokrojona obieraczką julienne (można zetrzeć na tarce o grubych oczkach)
1/2-3/4 jędrnego ogórka zielonego szklarniowego pokrojonego wraz ze skórką na półplasterki
1/4 pęczka dymki drobno posiekanej
2-3 garście drobnych listków szpinaku umyte i osuszone
8 łyżeczek gęstej kwaśnej śmietany 18% tłuszczu
ewentualnie odrobina czarnego lub białego sezamu do posypania


Każdą bułeczkę smaruję w środku łyżeczką sosu (jest dość gęsty), nakładam łyżeczkę śmietany i rozprowadzam ją. Następnie nakładam trochę ogórka, marchewki, kilka listków szpinaku i kilka kawałeczków ciepłego mięsa. Posypuję dymką i sezamem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz