środa, 7 listopada 2018

Kopytka z dynią



Jak wiecie robiłam ostatnio sos serowy bez sera, za to z dynią. Zostało mi nieco ponad pół dyni piżmowej, więc wrzuciłam ją do piekarnika z piekącymi się ziemniakami, a po ostudzeniu wylądowała w lodówce. Wytrzymała tam dzielnie trzy dni, ale nie chciałam czekać dłużej, bo mogłaby się rozmyślić i zepsuć. Tylko co zrobić z taką dynią pomyślałam?
No dobra, wcale tak nie pomyślałam, bo niby czemu kupiłam wcześniej szałwię. 
Już zanim przekroiłam dynię, wiedziałam że z części zrobię kopytka. Dyni było zbyt mało, więc dołożyłam trochę ziemniaków, sera i wyszły super pyszne kluski dla dużych i małych.

Moje dziecko choć uwielbia zioła, to na szałwię patrzy raczej podejrzliwie, więc dla niej do kopytek odgrzałam sos pomidorowy, który jest "resztką" Gdy robię pizzę to zawsze zostaje mi mały słoiczek gotowego sosu , który wkładam po prostu do zamrażalnika, a w takich  sytuacjach wyciągam. Uśmiecham się później do siebie z satysfakcją.

Dla mnie kopytka z dyni, koniecznie z masłem szałwiowym i dodatkowym serem. 

Tak w skrócie prezentuje się moje szanowanie jedzenia. Dla kogoś trzy łyżki sosu pomidorowego na dnie garnka, to tylko śmieć, który po prostu się wylewa. Dla mnie to coś, co można wykorzystać właśnie w takiej sytuacji. I nie chodzi tylko o szacunek do jedzenia, czy wykorzystanej energii, ale ja zyskuję też czas, a moi bliscy dostają jedzenie, które lubią najbardziej. 
Pomyślcie też o pieczonych warzywach, gdy planujecie piec coś innego, korzystajcie z faktu, że piekarnik pracuje. Piekłam ziemniaki, więc obok nich w folii piekła się dynia na kopytka. Oszczędzajcie czas oraz energię i przede wszystkim nie marnujcie jedzenia.

Kopytka z dynią - składniki na 3-4 porcje:
300g upieczonej dyni piżmowej
400g ziemniaków ugotowanych w mundurkach (zważone po obraniu)
1 średnie jajko
30g startego sera grana padano lub parmezanu
2 szczypty gałki muszkatołowej
szczypta czarnego pieprzu mielonego
1/2 łyżeczki soli 
1 łyżka mąki ziemniaczanej
120g mąki pszennej + mąka do podsypywania

Dynię przekroiłam na pół, wybrałam nasiona łyżką, zawinęłam kawałki dyni w folię aluminiową. Piekarnik rozgrzałam do temperatury 200 stopni C. Dynię wstawiłam na kratkę piekarnika i piekłam ok. 40 minut, następnie wyłączyłam piekarnik i zostawiłam dynię w stygnącym piecu jeszcze przez 25 minut.
Upieczoną dynię obrałam i pokroiłam w kostkę. Ugotowane, jeszcze ciepłe ziemniaki obrałam i pokroiłam na kawałki. Dynię i ziemniaki rozgniotłam starannie praską do ziemniaków, na gładkie puree. Pozostawiłam do ostudzenia. Dodałam przyprawy, ser, jajko oraz mąkę pszenną oraz ziemniaczaną i wymieszałam starannie. 

W dużym garnku zagotowałam osoloną wodę.

Blat oprószyłam mąką i nabierałam po dużej, kopiastej łyżce masy, obtaczałam w mące formując niezbyt gruby wałek. Kroiłam na krótkie 1-1,5 cm odcinki. Ja swoje rolowałam zewnętrzną powierzchnią ząbków widelca, ale nie trzeba. 
Wrzucałam do gotującej wody, gdy wypłynęły gotowałam jeszcze przez ok.10-15 sekund. Z pozostałym ciastem postąpiłam w taki sam sposób. 

Podałam gorące z sosem pomidorowym, a kolejną porcję palonym masłem szałwiowym i startym parmezanem. 
Aby przygotować masło szałwiowe wystarczy na patelnię wrzucić 1-2 łyżki masła, podgrzać, następnie wrzucić na rozpuszczone masło listki szałwii i podsmażać ok. 30 sekund do 1 minuty. Po tym czasie wyłączam źródło ciepła i przygotowanym masłem z szałwią polewam kluski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz