wtorek, 24 lipca 2018

Kopytka z bobu


Normalnie szok. Białkowe kopytka? Jak to możliwe? A no tak to. Z bobu, zamiast ziemniaków. Zielone, pyszne, zdrowe. Lubią je dorośli. Lubią je dzieci. Wy też je pokochacie. My jemy z bazyliowym pesto, ale można np. z masłem pietruszkowo-czosnkowym lub świeżą miętą. 
Zajadajcie jak lubicie!

Kopytka z bobu - składniki na 2 porcje:
400g ugotowanego i obranego bobu
90g mąki pszennej typ 500 + mąka do podsypywania kopytek
1 jajko rozmiar M
1/3 łyżeczki soli

Do podania:
pesto z bazylii - klik
nieco startego parmezanu 
W dużym garnku zagotowuję osoloną wodę. Wrzucam do niej bób i gotuję do miękkości. Mój bób gotował się niemal 20 minut. Bób musi być bardzo miękki, aby udało się go przetworzyć na kluseczki. Ugotowany bób odcedzam i przelewam dużą ilością zimnej wody, by zatrzymać gotowanie. Zostawiam do wystudzenia, obieram i odważam odpowiednią ilość. 
Ja gotuję cały kilogram, ponieważ sporo wagi odpada z uwagi na skórki oraz przez wzgląd na to, że podczas obierania podjadam.

W garnku zagotowuję osoloną wodę.

Bób rozgniatam praską do ziemniaków na dość gładkie puree. Dodaję jajko, sól oraz mąkę i mieszam. Gdyby masa okazała się być bardzo lepka i mokra,  można dodać nieco więcej mąki. Stolnicę lub dużą deskę podsypuję sporą ilością mąki. Z ciasta formuję niezbyt grube wałki, obtaczając je solidnie w mące. Nożem odcinam niewielkie kluseczki i wrzucam je natychmiast na gotującą się wodę. Najlepiej ugotować kopytka w dwóch partiach. Gdy kluseczki wypłyną gotuję je jeszcze przez ok.0,5-1 minuty, następnie wyławiam i natychmiast podaję. 
Gdy kluski są już na talerzu dokładam porcję pesto i posypuję startym serem. Ser można pominąć.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz