niedziela, 11 grudnia 2016

Przygotuj się do świąt!!!



Długo nie było żadnego wpisu, ponieważ dużo pracuję i w zasadzie nie ma dnia bez kolejnych zdjęć albo przygotowywania się do nich. Od kilku tygodni fotografuję dużo w klimatach bożonarodzeniowych i mocno poczułam już magię nadchodzących świąt. Nie potrafię się powstrzymać, więc zgodnie z obowiązującym planem, pracę przerwę ok. 20 grudnia i znając mnie wytrzymam najdalej do drugiego dnia świąt.
Ponieważ w nadchodzącym tygodniu moja córka obchodzi swoje 7 urodziny, a w kolejnym ogarnie mnie gorączka przedświąteczna, staram się teraz mocniej skoncentrować na życiu domu.
Planuję kolejne dni z wyprzedzeniem, bo lubię kiedy wszystko ma swoje miejsce i czas. Być może to właśnie dobra organizacja pozwala mi na co dzień tak dobrze funkcjonować. Uwielbiam kiedy dużo się dzieje i kiedy czasem brakuje tchu, więc obecne tempo mojego życia bardzo mi odpowiada, ale wierzcie mi, czasem trzeba się na chwilę zatrzymać, bo inaczej ciało się zbuntuje. Tak jak moje zrobiło to kilka dni temu.
Dochodzę już do siebie i jak to dla mnie naturalne, rozpędzam się znów do prędkości światła, żeby w połowie tygodnia znów być na najwyższych obrotach.

Jeśli tak jak ja macie problem z tym żeby zwolnić, to podrzucam doskonałe formy "terapii" tej "przypadłości". Są to powszechnie znane aktywności przedświąteczne, które pozwalają przyhamować chociaż na jakiś czas w ciągu dnia i wyciszyć się przed kolejnym.
Wszyscy teraz piszą o "hygge", a ja proponuję dla odmiany stare, zakurzone i dobrze znane, miłe chwile w gronie bliskich bądź zupełnie nieznanych ludzi, a czasem nawet samotne. Jedno jest pewne, będzie to czas kreatywny i pełen radości.


1. Pieczenie pierniczków/ciasteczek świątecznych i późniejsze ich dekorowanie. Najlepiej z dzieciakami. Jeśli nie mamy własnych, zapraszamy cudze. Czynność optymalnie wykonywać wieczorem, wtedy zawsze wypiekanie jest bardziej klimatyczne. I nie chodzi tutaj o to, żeby na liście zadań do wykonania przed świętami można było postawić ptaszek przy haśle "pierniczki". Chodzi o to, żeby gnieść wspólnie pachnące korzeniami ciasto, rozmawiać przy tym, zaglądać do piekarnika "czy może już trzeba je wyjąć", nieudolnie próbować odtworzyć lukrowe dekoracje jakie widzieliście u ludzi na instagramie (przynajmniej u mnie to tak wygląda) i podjadać co piątego piernika przy wkładaniu ich do słoików/puszek.
I żeby po skończonym pieczeniu stwierdzić, że to były najfajniejsze cztery godziny (matko, robiliśmy to cztery godziny, a mnie się wydawało, że minęła chwila) jakie ostatnio spędziliście z kimś bliskim. Bo kiedy jest miło to czas szybko płynie, a my choć na chwilę zapominamy o tym co nas męczy i irytuje.

2. Robienie świątecznych kartek. 
Można iść do sklepu i kupić. To samo odnosi się do pierników. Ale tutaj chodzi o sam proces "terapeutyczny". Zatem znów potrzebne będą dzieci, własne lub cudze. Przydadzą się także blok techniczny biały i kolorowy, papier kolorowy, ścinki tkanin, stare gazety, żele brokatowe, brokat, cekiny, sznurki, tasiemki, klej, nożyczki i co tam jeszcze znajdziecie. Można wykorzystać gwiazdki anyżu, kasze co tylko wpadnie wam do głowy. Każdy uczestnik zabawy przygotowuje przynajmniej jedną kartkę świąteczną w formie kolażu. Gwarantuję, że po skończeniu pierwszej każdy będzie miał ochotę zrobić kolejną.

3. Robienie ozdób choinkowych oraz dekoracji świątecznych. W sklepach można teraz kupić różne komponenty to tworzenia dekoracji, ale skupmy się na tych najprostszych, które można znaleźć w lesie lub na straganie. Szyszki, gałązki drzew iglastych (kupujemy lub znajdujemy te które opadły, nie wycinamy sobie samowolnie gałązek w lesie), gałązki krzewów które owocują na czerwono (berberys, ostrokrzew itp.), jemioła i orzechy. Przyda się np. złota lub srebrna farba. Najlepiej sprawdza się złoty lub srebrny lakier do paznokci. Można pomalować orzech na złoto, lub część szyszki na srebrno. Zrobić wieniec lub kompozycję w szklanym słoju. Można zrobić łańcuch z papieru. Nieskończona ilość możliwości.

4. Przygotowywanie prezentów kulinarnych. Mogą być samodzielnym podarunkiem, lub uzupełnić paczkę z prezentem ze sklepu. Orzechy czy migdały w miodzie, słoik domowego kremu czekoladowego dla dzieciaków, puszka pierników lub butelka oliwy z zatopionymi w niej ziołami. To zawsze się sprawdza. Zapakujcie też pięknie swoje prezenty. Poszukajcie inspiracji w internecie, zamiast wrzucać podarunki do kupnej, kolorowej torebki.

5. Pomoc komuś, kto tego potrzebuje. Może są w okolicy jakieś dzieciaki, u których pod choinką nie będzie czekał żaden pakunek, albo gdzieś blisko jest jakaś samotna mama trójki dzieci, która ostatkiem sił ogarnia swój dom przed świętami, starając się to zrobić między usypianiem dzieci, a kolejnym dniem pracy. Możliwe że gdzieś w pobliżu jest starsza Pani, która nie ma sił nosić przedświątecznych zakupów lub zwyczajnie jest człowiek, który pragnie żeby go wysłuchać. Z pewnością znajdziecie kogoś, komu się na coś przydacie. To może być przyjaciółka, kolega, członek rodziny albo ktoś zupełnie obcy. Chodzi o to by pędząc przez swoje życie, wciąż potrafiło się zauważyć, że w koło są też inni ludzie.

Ostatni punkt sprawdza się doskonale również w innych okresach roku :)

Tyle ode mnie!
Przepisu dziś nie będzie!
Spokojnych przygotowań!

Z pozdrowieniami,
Kasia








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz