poniedziałek, 11 stycznia 2016

Smażony śledź - szedzki street food w domu














































Świeżego śledzia kupuję regularnie. Smażę filety na złocisto, upycham w słoikach i dopełniam zalewą octową. Wszyscy w mojej rodzinie to lubią, ale... No właśnie. Pora na odmianę. Szwedzi z pewnością wiedzą jak ze śledziem się obchodzić i choć my również jesteśmy znawcami tematu to warto się od innych uczyć i czerpać z ich doświadczeń.
Oto popularny szwedzki street food. Smażony śledź.
Pomyślicie co w tym nowego, smażony śledź!?!? Nic odkrywczego.
Kiedy spróbujecie zmienicie zdanie. Niby to proste, żadnych wydumanych składników, a jednak efekt powalający (przynajmniej dla mnie).

Potrzebny będzie przede wszystkim śledź. Kupujemy świeże filety, ewentualnie całe tuszki, które dzielimy na filety. Polecam pobawić się z pomocą pęsety i wyjąć ości, które pozostały w rybnych filetach. O ile w marynowanym śledziu są mięciutkie, to tutaj jednak będą przeszkadzały w jedzeniu. 

Z podanych proporcji otrzymacie 6 płaskich chlebków, a każdy przybrany sowicie śledziem i dodatkami.

Zaczynamy od przygotowania ciasta na knäckebröd. Upieczemy z niego chrupiące płaskie chlebki, na których podamy rybę i dodatki. 

knäckebröd
zaczyn:
170g mąki żytniej (100g żytniej razowej i 70g żytniej chlebowej typ720)
135g mleka
1/2 łyżki miodu
7g świeżych drożdży 
1 łyżka aktywnego, odkarmionego 12 godzin wcześniej zakwasu żytniego

ciasto:
zaczyn
120g mąki pszennej
1/2 łyżki soli

Mleko wlać do rondelka, dodać miód i podgrzać tak by mleko było letnie. Gdyby się zdarzyło że używacie miodu który już się skrystalizował podgrzewamy do jego rozpuszczenia a potem studzimy mleko by było letnie, a nie bardzo ciepłe czy gorące. W letnim mleku z miodem rozpuszczamy drożdże. Mąkę przesiewamy do miski, dolewamy mleko z miodem i drożdżami, mieszamy dokładnie łyżką. Miskę z zaczynem przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 2 godziny. 
Po upływie tego czasu do zaczynu dosypać mąkę pszenną, dodać sól i zagnieść ciasto. Przykryć i odstawić na 30-40 minut. Piekarnik rozgrzać do 200°C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto podzielić na 6 równych części. Każdą formować w kulkę, spłaszczyć i rozwałkowywać na cienki placek. Piec partiami po ok. 10 minut. Chlebki powinny się przyrumienić i być chrupiące.


smażony śledź:
600g świeżych filetów ze śledzia (Można ewentualnie użyć mrożonych. Należy je rozmrozić przez noc w lodówce)
musztarda dijon
mąka żytnia do obtoczenia ryby
sól
olej do smażenia

dodatki:
6-12 łyżek gęstej kwaśnej śmietany
pęczek koperku umyty i posiekany drobno
1-2 czerwone cebule pokrojone cieniutko w półplasterki lub piórka

Śledzie umyć, oczyścić ewentualnie z pozostałych ości. Natrzeć filety solą, obtoczyć w musztardzie, a następnie w mące żytniej. Smażyć na średnim ogniu po 2-3 minuty z każdej strony (zaczynając od strony ze skórą). Powinny być złociste i zarumienione. 

Na chlebki nakładać porcję kwaśnej śmietany i kawałki usmażonego śledzia. Na wierzchu każdą porcję posypać koperkiem i czerwoną cebulą.

Smacznego!

Ps. Oto jeden z kolaży, który powstał kilka dni temu. Nawiązuje oczywiście to tematu śledzia. O kolażach jako fantastycznej formie zabawy dla dorosłych i dzieci postaram się napisać już wkrótce.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz