sobota, 7 listopada 2015

Wegański ramen

A ściślej rzecz ujmując wegański miso-ramen.





Ramen to japoński rosół, który najczęściej powstaje w wyniku długiego gotowania mięsa z kością. Może to być mięso wieprzowe, drobiowe, a nawet wołowe. Często doprawia się ramen bulionem dashi, który powstaje z wodorostów kombu oraz płatków bonito. Ale czy da się zrobić smaczny, pełen umami ramen dla wegan? Nie jestem weganką, ani nawet wegetarianką i z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić że wegańska wersja ramenu jest bogata w umami nie mniej niż wersja dla mięsożerców. Mój ramen powstał na bazie bulionu warzywnego doprawionego sosem sojowym i pastą miso. Z dodatków wybrałam smażone tofu, które wprost ubóstwiam oraz rzodkiewkę, kiełki rzodkiewki, dymkę oraz świeże chili. To ostatnie można pominąć, zwłaszcza jeśli chcecie poczuć nie zakłóconą niczym pełnię smaku ramenu. Jeśli natomiast cierpicie na katar lub jak ja na zapalenie zatok polecam jednak dodać chili. W połączeniu z gorącym bulionem skutecznie pomaga oczyścić nos (przynajmniej na kilkanaście minut) no i doskonale rozgrzewa.
Jeśli chodzi o dodatki to tak naprawdę ogranicza nas jedynie nasza fantazja. Makaron ramen można kupić w delikatesach lub przez internet. W większych sklepach łatwo dostępny jest natomiast makaron mie, który też doskonale się sprawdza. Pastę miso kupiłam w delikatesach, swobodnie można ją również kupić w sieci. No to co? Zaczynamy?

Bulion (2-3 porcje):


biała część pora
1 łyżeczka ziaren czarnego pieprzu 
2cm kawałek imbiru
2 ząbki czosnku
2 marchewki
1 pietruszka
1/2 niezbyt dużego selera
1 cebula pokrojona na kawałki i przypalona na suchej patelni
13 szklanek ziemnej wody 
1 łyżeczka soli

Dodatkowo:


4 łyżki sosu sojowego
2 łyżki pasty miso
Por rozkroić i opłukać wewnątrz. Imbir obrać i pokroić w plasterki. Czosnek obrać i przekroić każdy ząbek na pół. Marchewkę, pietruszkę i seler obrać i opłukać. Cebulę obrać, pokroić na kawałki i przypalić na suchej patelni. Warzywa w garnku zalać wodą, dodać pieprz w ziarenkach, sól i gotować na wolnym ogniu 3,5 godziny. W przeciwieństwie do tradycyjnego rosołu, który ledwie mruga, mój bulion na ramen gotował się, aczkolwiek niezbyt gwałtownie. Na końcu otrzymacie dość ciemno bursztynowy bulion w ilości pozwalającej na zalanie 2-3 miseczek makaronu.Gotowy bulion doprawić pastą miso i sosem sojowym.

Tofu: 
180g tofu 
2 łyżki sosu teriyaki
3 łyżki sosu sojowego
1 łyżka octu ryżowego
1 łyżka soku z cytryny
1/2 łyżeczki oleju sezamowego
1 ząbek czosnku

W dużym słoiku wymieszać sos teriyaki, sojowy, olej sezamowy, ocet ryżowy, sok z cytryny i obrany, przeciśnięty przez praskę czosnek. Tofu odcisnąć, pokroić na kawałki, wrzucić do słoika z marynatą, zamknąć słoik i potrząsnąć tak by tofu pokryło się marynatą. Odstawić do lodówki na minimum godzinę. Po pół godzinie dobrze jest znów potrząsnąć słoikiem by wymieszać ponownie tofu z przyprawami. 
Przed podaniem ramenu wyjąć tofu z lodówki. Na patelni rozgrzać odrobinę oleju (rzepakowego lub słonecznikowego) i usmażyć tofu na złocisto z obu stron.

Dodatki:

makaron ramen (można użyć makaronu mie, udon a nawet soba) - na każdą porcję biorę mniej więcej 60g suchego makaronu
usmażone tofu teriyaki
kiełki rzodkiewki
kilka rzodkiewek pokrojonych w plasterki
2-3 łyżki posiekanej dymki
po kilka plasterków chili na porcję

Makaron ugotować według instrukcji na opakowaniu. Do miseczek nałożyć porcje makaronu, a na nim kawałki usmażonego tofu, kiełki, plasterki rzodkiewki, posiekaną dymkę. Kto lubi ostre potrawy dodaje jeszcze kilka plasterków papryczki chili. Do tak przygotowanych miseczek dolewamy gorący bulion.


Prawda że proste?


Pozdrawiam
K






1 komentarz: