sobota, 13 kwietnia 2019

Makaron z pesto i szparagami

Gdy tylko wiosną zacznę jeść szparagi, nie potrafię przestać. Są na śniadanie, obiad i kolację. Najczęściej jak tylko się da. 
Czemu? 
Nie wiem, ale podejrzewam że usilnie staram się ich najeść na zapas. 
Z przykrością jednak stwierdzam że to nie działa. Bez względu na to ile zjem ich wiosną, później cały rok tęsknię za nimi. Jako dziecko jadłam głównie białe szparagi. Zielone w zasadzie nie pojawiały się ani na stole, ani też w sklepach. 
Kiedy dorosłam zielone powoli wyparły te białe i w zasadzie nie jadam już innych. 
Może w tym roku to zmienię, gdy tylko sezon szparagowy osiągnie apogeum? Pożyjemy, zobaczymy. Póki co wszystkim amatorom szparagowego szaleństwa zostawiam przepis na prosty i bardzo smaczny makaron z pesto, szparagami i skórką cytrynową.

Makaron z pesto i szparagami - 2 porcje:
160-180g makaronu kokardki
skórka otarta z 1/2 cytryny
6-8 zielonych szparagów
grubo mielony czarny pieprz
świeża bazylia do dekoracji

Odłamuję twarde końcówki szparagów i płuczę je pod bieżącą wodą.
Cytrynę najlepiej niewoskowaną szoruję i parzę wrzątkiem. Ścieram żółtą część skórki.
Makaron gotuję według instrukcji na opakowaniu. na 5 minut przez końcem gotowania dorzucam szparagi. Pod konice gotowania nabieram do szklanki trochę wody z gotowania- ok. 1/4 szklanki. Odcedzam makaron wraz ze szparagami. Szparagi wyjmuję i kroję na połówki wzdłuż i na krótkie odcinki o długości 3-4 cm. 
Makaron i szparagi wrzucam do miski, dodaję pesto oraz skórkę cytrynową i mieszam, gdy jest zbyt gęste i nie chce się rozprowadzić dodaję po łyżce wody z gotowania makaronu i mieszam.

Przed podaniem posypuję świeżo mielonym czarnym pieprzem i bazylią.



piątek, 12 kwietnia 2019

Serniki w szklance bez pieczenia

For English scroll down
Nie przepadam za łakociami, a śniadanie na słodko zdarza mi się jadać niezwykle rzadko. Nie mniej tym razem historia śniadania zaczęła się tuż po kolacji. Wieczorem miałam tak ogromną chęć na coś słodkiego, że mało brakowało żebym wstała i nocą zaczęła przeszukiwać szafki w pogodni za czymś dobrym.
Udało mi się jednak opanować apetyt, ale warunek był jeden. Z samego rana na stole musiało pojawić się śniadanie na słodko.
Wyobrażałam sobie więc przed snem, jak wkładam poszczególne składniki tych serników do szklanki i jak później zatapiam łyżeczkę w jagodowo-kokosowej masie z twarogu. 

Sernik w szklance bez pieczenia - 2 porcje:
200g półtłustego twarogu
2 łyżeczki cukru trzcinowego
2 łyżeczki miodu spadziowego
2/3 szklanki mrożonych jagód
4 kostki białej czekolady
4 kruche ciasteczka kokosowe
2-3 łyżki tłustego mleka kokosowego

Twaróg wrzuciłam do miski, dodałam łyżeczkę cukru trzcinowego i mleko kokosowe. Rozmieszałam widelcem.
Jagody wrzuciłam do miseczki, dodałam łyżeczkę cukru trzcinowego i rozgniotłam widelcem.
Czekoladę posiekałam drobno.

Do dwóch szklanek wsypałam na dno pokruszone ciasteczka kokosowe, nałożyłam do każdej porcję twarogu, porcję jagód z cukrem, posypałam posiekaną czekoladą i polałam miodem. 


Cheesecake in a glass - 2 servings:
4 shortbread coconut cookies
200g cottage cheese
2 teaspoons cane sugar
2 teaspoons honey
2/3 cup wild blueberries (Frozen or fresh. If you use frozen, you should remove them from the refigerator about 15 minutes befor making these cheesecakes)
4 cubes of white chocolate
2-3 tablespoons of coconut milk

Put cottage cheese into a bowl, add 1 tsp of cane sugar, coconut milk and mix together.

Put blueberries into a bowl, add 1 tsp of cane sugar and crush it with fork.
Chop the chocolate.

Prepare two medium glasses or jars. Crush cookies and put them do the glasses (2 cookies for one glass/jar), add cottage cheese to each one glass, next blueberries with sugar, pour honey over each portion and sprinkle with chopped chocolate.



wtorek, 9 kwietnia 2019

Onigirazu z tofu i sosem śliwkowym - krok po kroku

 

Dziś pokażę Wam coś więcej, niż tylko zdjęcia. Przygotowałam krótką animację, dzięki której możecie zobaczyć jak przygotować onigirazu. 
Tym razem w mojej sushi kanapce wylądowało smażone tofu, sos śliwkowy, dymka i zielony ogórek. Sposób przygotowania onigirazu znajdziecie tutaj - klik 
Tutaj znajdziecie przepis na sos śliwkowy oraz sposób na tofu 
Oprócz tego potrzebny będzie kawałek ogórka pokrojony w plasterki i trochę cebulki dymki, pokrojonej na kilkucentymetrowe kawałki. 



niedziela, 7 kwietnia 2019

Lemoniada z różowych grejpfrutów


 Domowa lemoniada jest u mnie zawsze mile widziana.
Ta grejpfrutowa, okazała się być tak pyszna, że po jej wypiciu miałam ochotę natychmiast sięgnąć po następną szklankę.

Lemoniada z czerwonych grejpfrutów - 3 szklanki:
 3 średniej wielkości czerwone grejpfruty
woda gazowana
6 kostek lodu
3 gałązki rozmarynu
ewentualnie 1,5 płaskiej łyżeczki cukru pudru trzcinowego 

do dekoracji:
1/2 czerwonego grejpfruta
białko jajka
cukier kryształ

3 grejpfruty wyszorowałam, przekroiłam i wycisnęłam z nich sok. Przelałam go przez gęste sito, by sok był klarowny. Brzegi szklanej zanurzyłam w białku jaja, a następnie w cukrze. Wlałam sok z grejpfrutów do szklanek, by w każdej było go tyle samo. Dopełniłam ostrożnie wodą gazowaną, tak by kipiący napój nie wylał się z naczyń. Wsunęłam do każdej szklanki gałązkę rozmarynu. Połowę kolejnego wyszorowanego grejpfruta pokroiłam w plastry, a później każdy jeszcze na pół. Udekorowałam szklanki kawałkami owoców i dodałam po dwie kostki lodu do każdej szklanki. Jeśli chcecie by lemoniada była słodsza, wystarczy na etapie kiedy w szklankach jest sam sok, dosypać do każdej nieco cukru pudru i wymieszać. Ja nie dodałam cukru i lemoniada była pyszna, ale wybór należy do Was.

sobota, 6 kwietnia 2019

Orzotto ze szparagami i zielonym groszkiem


Doczekaliśmy się wiosny i co najmniej kilku cudowności, które ze sobą przyniosła. Na łące za moim domem zakwitły dzikie jabłonki. Na każdym spacerze znajduję kolejne miejscówki z kwitnącymi fiołkami, a ptaki śpiewają na wiele głosów. W warzywniakach pojawiły się szparagi, więc nie sposób przejść obok nich obojętnie. Kupiłam i na pierwszy ogień poszło kremowe orzotto. 
Ponieważ to bardzo udane orzotto, nie mogłam nie podrzucić Wam przepisu. 
 
Orzotto z zielonymi szparagami i groszkiem - 2 porcje:
150g kaszy pęczak
1/2 średniej cebuli
1 i 1/2 łyżki masła
1 łyżeczka oliwy z oliwek
2 łyżki białego wina
domowy bulion warzywny (ok.2-3 szklanek)
50g parmezanu lub grana padano
6-8 zielonych szparagów
3/4 szklanki mrożonego groszku
świeża bazylia i mięta


Cebulę pokroiłam w drobną kostkę. Na patelnię dodałam masło i oliwę, rozgrzałam i wrzuciłam pokrojoną cebulę. Podsmażałam ją przez chwilę, a gdy stała się szklista dodałam suchą kaszę i podsmażałam mieszając jeszcze przez 1-2 minuty. Gdy kasza również stała się błyszcząca dodałam wino, a następnie chochlę ciepłego bulionu. Gotowałam na wolnym ogniu co jakiś czas mieszając przez 20 minut. Co jakiś czas, w miarę potrzeby dolewałam kolejne chochle bulionu. Gdy kasza się ugotowała wyłączyłam palnik i dodałam starty ser. Dokładnie wymieszałam całość. 

Podczas gdy kasza się gotowała przygotowałam warzywa. Szparagi umyłam, odłamałam twarde końce.
Na osolony wrzątek wrzuciłam mrożony groszek oraz szparagi i gotowałam 4-5 minut. Odcedziłam i natychmiast przelałam zimną wodą. Na talerzach rozłożyłam orzotto, a na nim ugotowane warzywa. Posypałam świeżymi ziołami.

sobota, 30 marca 2019

Farszynki z nadzieniem serowym


For English scroll down

Wszyscy wiedzą doskonale, że połączenie ziemniaków i sera jest niezwykle udane. Dlatego mam dziś dla Was świetny pomysł na wykorzystanie nadmiaru ugotowanych ziemniaków. Pomysł zrodził się, kiedy przypomniałam sobie przygotowywane zimą farszynki z resztem ugotowanych ziemniaków i kapusty z grzybami. Pomyślałam, że może by nadziać te farszynki masą z różnych serów i okazało się, że to jest naprawdę pyszne. Można podawać solo, można z sosem pomidorowym lub jogurtowo-czosnkowym.

Placki z ziemniaków, z nadzieniem serowym:
Farsz:
starta na grubych oczkach mozzarella 1 kulka 125g
1 łyżka posiekanego szczypiorku
1 łyżka serka śmietankowego
2 łyżki startego parmezanu lub grana padano 
sól, pieprz do smaku

Składniki farszu wymieszałam w misce i odstawiłam na ok. 20-30 minut do zamrażalnika (nie dłużej).

Placki:
500g ugotowanych ziemniaków, pogniecionych i wystudzonych
4 kopiaste łyżki mąki pszennej
2 kopiaste łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 średnie jajko
sól, pieprz świeżo mielony


Do miski z ziemniakami dodałam mąki i jajko, doprawiłam do smaku solą (pamiętajcie, że ziemniaki zostały posolone przed gotowaniem) i pieprzem, po czym wszystko bardzo dokładnie wymieszałam.
Na omączoną dłoń dłoń nakładałam po kopiastej łyżce ciasta ziemniaczanego, na środek nieco ponad łyżeczkę farszu, zlepiałam od góry zakrywając całkiem farsz i formowałam krążki spłaszczając powstałą kluseczkę. Układałam na omączonym talerzu. 
Na patelnię wlałam cienką warstwę oleju rzepakowego i dobrze rozgrzałam.
Smażyłam placki na dużej temperaturze (poziom 7 płyta indukcyjna) po 3 sztuki, aby nie były stłoczone. Smażyłam na rumiano z każdej strony. 


Potato cakes with cheese filling:
Stuffing:
grated 1 ball of mozzarella 125g
1 tablespoon chopped chives
1 tablespoon cream cheese
2 tablespoons grated Parmesan or grana padano 
salt and pepper to taste
Mix all the stuffing ingredients in a bowl and put it into the freezer for 20-30 minutes (no longer)

Potato cakes:
500g cooked, mashed and cooled potatoes
4 heaped tablespoons wheat flour
2 heaped teaspoons potato starch
1 medium egg
salt, freshly ground pepper
  Put mashed potatoes ito a bowl, add flour, potato starch and egg. Season with salt and pepper to taste (remember that the potatoes have been salted before cooking). Mix it all.
 Scoop up heaped tablespoon of potato mixture, put i on flour covered hand, flatten it into a thick patty and place a teaspoon of the cheese filling in the center. Wrap the potato patty around it and drop it into the flour. Make the same with all potato mixture and cheese filling.
In a large frying pan over medium - heat enough oil to generously cover the bottom of the pan.
Fry cakes at high temperature (induction level 7), 3 pieces at time, because they can`t be crowded.  Fry until they get golden each side.

piątek, 29 marca 2019

Fasola w pomidorach



Poszukiwania idealnej fasoli w pomidorach mogą trwać latami.
Ja swojej idealnej fasoli w pomidorach poszukuję od dawna i chyba właśnie udało mi się znaleźć mój ideał. 
Mam oczywiście ulubioną fasolę po meksykańsku z chipotle, która pali w język i cudownie komponuje się z ananasem, ale tutaj chodzi o fasolkę, którą gotuje się w wielkim garnku, a później odgrzewa i zjada z dobrym chlebem. Odgrzewa, zajada, odgrzewa, zajada i tak aż do dna garnka.

Na punkcie tej fasoli można oszaleć. Przygotujcie ją dzień wcześniej, ostudźcie, wstawcie do lodówki i poczekacie na nią. Następnego dnia, po odgrzaniu jest jeszcze lepsza. 

Fasola w pomidorach:
500g suchej białej fasoli(czym większa, tym lepsza)
1,5 łyżeczki papryki wędzonej
1/3 łyżeczki papryki ostrej
1/4 łyżeczki kminu mielonego
szczypta cynamonu
2 łyżeczki cukru trzcinowego
2 łyżki oleju
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
1 puszka krojonych pomidorów
1 puszka wody
1 łodyga selera naciowego
1/2 średniej marchewki
1 średnia cebula
1/2 łyżeczki pasty miso
1 łyżeczka sosu sojowego
2 łyżki mocnego naparu kawy


Dzień wcześniej wieczorem zalewam fasolę zimną wodą i odstawiam do namoczenia. W dniu gotowania odlewam wodę, zalewam fasolę w garnku świeżą, zimną wodą i zagotowuję. Gotuję 4 minuty odkrytą, na silnym ogniu, po czym przykrywam uchyloną pokrywką i na wolnym ogniu gotuję do miękkości. Moja fasola gotowała się łącznie 60 minut.
Na 5 minut przed końcem gotowania dodałam do fasoli 1 płaską łyżeczkę soli.

Ugotowaną fasolę odcedziłam i zostawiłam na sicie, na czas przygotowywania sosu.

Cebulę i marchewkę obieram i kroję w drobną kosteczkę. Seler naciowy również drobno kroję. Na oleju podsmażam warzywa przez ok. 4 minuty, aż zaczną karmelizować. Po ok 3 minutach dodaję koncentrat pomidorowy oraz kmin rzymski i smażę razem przez ostatnią minutę. Dodaję pomidory z puszki oraz wodę, przyprawy i gotuję odkryty sos przez ok. 10 minut, następnie dorzucam ugotowaną i odcedzoną fasolę i wszystko razem gotuję jeszcze ok. 15 minut na niezbyt dużym ogniu. Co jakiś czas mieszam. Próbuję i na koniec ewentualnie w razie potrzeby, doprawiam całość solą.

Ugotowaną fasolkę przekładam do słoików i szczelnie zakręcam. Gdy wystygnie wstawiam na min 12 godzin do lodówki.