piątek, 10 lipca 2020

Tacos z krewetkami

Tacos z krewetkami
 Kocham takie jedzenie. 
Zresztą kto tu zagląda ten wie, że tacos robię regularnie i różne cuda do nich wtykam. 
Dziś przepis na tacos z krewetkami, które są pikantne od przypraw, słodkie od miodu, chrupiące i soczyste. Do tego rześka salsa z mango, awokado, ogórka i cebuli oraz specjalny sos z jalapeno i kolendrą. Jeśli nie macie specjalnej mąki do tacos, to kupcie gotowe tortille pszenne i wypakujcie je tym farszem. 
Też będzie pyszka!!!


Tacos z krewetkami - składniki na 2 porcje:
tacos powinno wyjść 12 sztuk:
150g mąki kukurydzianej z białej kukurydzy nixtamilizowanej*
120g wrzątku + gorąca woda do uzyskania konsystencji plasteliny
1/3 łyżeczki soli

*To specjalna mąka z której w meksyku robi się tacos i tortille. Taką mąkę można kupić w sklepach internetowych. Można jednak zastąpić tacos tortillami domowymi lub kupionymi. Wtedy używamy mniej więcej 2 tortilli na porcje.

Salsa z mango, ogórka i awokado:
 1/2 dojrzałego awokado
1/2 ogórka szklarniowego
1/2 dojrzałego mango
1/4 czerwonej cebuli
1 łyżka oleju rzepakowego
1 łyżka soku z cytryny
5-10 kropel tabasco
1/3 łyżeczki miodu
sól 

sos z tego przepisu - klik 

Słodko-pikantne krewetki:
24 mrożone surowe krewetki białe
1/2 łyżeczki czosnku granulowanego
1/4 łyżeczki cebuli suszonej
1/2 łyżeczki pieprzu kajeńskiego
1/2 łyżeczki wędzonej słodkiej papryki
1/4 łyżeczki soli morskiej 
1/4 łyżeczki czarnego pieprzu mielonego
2 łyżki oleju
1 łyżeczka płynnego miodu

dodatki:
świeża kolendra
cząstki limonki
ewentualnie extra tabasco do skropienia całości


Przygotowuję sos i zostawiam w lodówce do przegryzienia się smaków. 

Krewetki wyjmuję na sitko i zostawiam w zlewie do rozmrożenia. Zajmuje to ok. 20 minut.

Ogórka myję przekrawam na pół, wyjmuję łyżeczką nasiona. Kroję w kostkę, wrzucam na sitko i oprószam solą. Mango obieram i kroję w kostkę. Cebulę obieram i kroję drobno. Awokado obieram, kroję w kostkę, skrapiam cytryną i oprószam solą. W miseczce mieszam olej, sok z cytryny, miód i tabasco. Wrzucam do miski awokado, mango, cebulę i ogórka. Mieszam dłońmi.

Jeśli korzystacie z gotowych tortilli wystarczy je przed podaniem podgrzać krótko na patelni. 
Do miski wsypuję mąkę, dodaję sól i wrzątek. Mieszam łyżką i zagniatam ciasto. Ciasto które zagniatam w tym momencie kruszy się, ale spokojnie, później będzie ok. Zagniatam 2 minuty. Odkładam do miski, przykrywam wilgotną ścierką i zostawiam na 15 minut. 

Tacos smażę wcześniej, ponieważ muszą kilka minut poleżeć by zmięknąć. Do ciasta dolewam po  łyżce gorącą wodę i zagniatam. Gdy osiągnę konsystencję plasteliny formuję z ciasta 12 kulek. Biorę woreczek strunowy do środka wkładam kulkę i przez folię naciskam ciężką deską kuchenną rozpłaszczając tym samym między dwoma płachtami folii kulkę ciasta na placek o średnicy 8-9cm. Placuszek delikatnie oddzielam od folii i kładę na blacie. W ten sposób rozpłaszczam wszystkie kulki. Patelnię rozgrzewam. Natłuszczam dłonie olejem i natłuszczam delikatnie 4 tacos. Smażę je po 2 minuty z każdej strony. W ten sposób postępuję z wszystkimi plackami. Odkładam je na talerz i przykrywam ścierką.

Rozmrożone krewetki obieram z pancerzyków, odrywam ogonki i oczyszczam z przewodu pokarmowego. Płuczę w zimnej wodzie i osuszam. W miseczce mieszam czosnek granulowany, suszoną cebulę, papryki i pieprz, a następnie obtaczam w nich starannie krewetki.  Zostawiam na 15 minut do zamarynowania. 
Na patelni rozgrzewam olej. Ja używam tylko dwóch łyżek, można dodać więcej. Na rozgrzany olej wrzucam krewetki. Smażę 2 minuty po czym obracam i smażę jeszcze minutę. Wyłączam i polewam wszystkie krewetki miodem.

Na każdego tacosa kładę nieco salsy, dwie krewetki trochę sosu i kilka listków kolendry.
Jeśli będziecie używać tortilli to w jedną upakujcie 6 krewetek i większą porcję pozostałych składników.




Makaron z krewetkami i pomidorami


Idealny posiłek na lato. 
Minimalna ilość pracy. 
Bardzo krótki czas obróbki, dzięki czemu kuchnia nie nagrzewa się zbytnio. 
Zdrowe i łatwostrawne składniki. 
Boski smak.

Makaron z krewetkami i pomidorami - składniki na 2 porcje:
160g makaronu spaghetti
12-14 surowych mrożonych krewetek białych
2 pomidory malinowe
2 łyżeczki pesto z pietruszki i orzechów włoskich
2 ząbki czosnku
20g masła
2-3 łyżki białego wytrawnego lub półwytrawnego wina
bazylia lub pietruszka do dekoracji
1/3 łyżeczki pieprzu kajeńskiego
sól i czarny pieprz mielony

Pesto z pietruszki i orzechów włoskich:
40g orzechów włoskich łuskanych
pęczek pietruszki
ząbek czosnku
25g oleju rzepakowego
25g przegotowanej wody
szczypta soli
łyżeczka soku z cytryny

Do pojemnika blendera wsypuję orzechy (można je kilka godzin wcześniej namoczyć, opłukać i osuszyć), umytą i niedbale porwaną natkę, obrany i pokrojony czosnek, olej, wodę i sok z cytryny. Blenduję na pastę, doprawiam odrobiną soli. Przechowuję do 4 dni w słoiczku w lodówce. 

Krewetki wyjęłam z zamrażalnika na sitko i zostawiłam na 20 minut do odmrożenia. Obrałam je z pancerzy, oderwałam ogonki i oczyściłam z przewodu pokarmowego. Umyłam w zimnej wodzie i osuszyłam. Wrzuciłam do miseczki, dodałam pieprz kajeński oraz sporą szczyptę soli i wymieszałam.

Pomidory umyłam, wycięłam z nich szypułki i oczyściłam z nasion. Miąższ wraz ze skórką pokroiłam w dużą kostkę. Czosnek obrałam, zmiażdżyłam i pokroiłam na cienkie plasterki.

Makaron ugotowałam w lekko osolonym wrzątku według wskazówek na opakowaniu. 
Na patelni rozgrzałam masło. Wrzuciłam krewetki i smażyłam 2 minuty, następnie obróciłam je, dodałam pomidory, wino oraz czosnek i na silnym ogniu smażyłam wszystko jeszcze przez minutę. Dorzuciłam odcedzony makaron, pesto z pietruszki i wciąż podgrzewając wymieszałam wszystko bardzo dokładnie. 
Podałam posypane świeżą bazylią oraz świeżo mielonym czarnym pieprzem.


 



wtorek, 30 czerwca 2020

Makaron tysiąca i jednej nocy


Nie miałam pomysłu jak go nazwać, bo przecież makaron z pomidorami, bakłażanem, granatem, tofu i kolendrą to strasznie rozwleczona nazwa, w której jedyne co zapada w pamięć to makaron z pomidorami. No a makaron z pomidorami to przecież już każdy zna bardzo dobrze. Jest więc makaron tysiąca i jednej nocy. 
Czemu tak? Granat, harissa, kolendra i wszystko jasne.
To danie powstało z miłości do pewnej zapiekanki, którą wielokrotnie jadłam w legendarnej już wege knajpie w Katowicach, a mianowicie w "Złotym Ośle". 
Przyznam, że chyba bardziej lubię swoją wersję, bo jest bardziej pikantna i dorzucam zdecydowanie więcej nasion granatu. 

Zamiast świeżych pomidorów można użyć takich z puszki. Gotowanie skróci się wtedy o ok. 10 minut, no i z pewnością trzeba będzie dodać 1/2-3/4 łyżeczki cukru. 
 
Makaron tysiąca i jednej nocy - 2 porcje:
150g makaronu pełnoziarnistego spaghetti
800g pomidorów malinowych
1 łyżeczka ajwaru
1/2-1 łyżeczka harissy (zależnie od tego czy ma być mniej czy bardziej ostre)
1 ząbek czosnku
1 łyżka oleju rzepakowego
1/2 średniego bakłażana
1/4 granatu
60-80g wędzonego tofu
garść świeżej kolendry 
sól i pieprz


Bakłażana kroję na plastry, oprószam solą i zostawiam na 30 minut. Płuczę, osuszam i kroję w dużą kostkę. Na patelni rozgrzewam olej, wrzucam bakłażana i smażę co jakiś czas mieszając przez ok. 4-5 minut. 

Pomidory sparzam wrzątkiem, obieram ze skórki, wyjmuję nasiona. Miąższ drobno kroję i wrzucam do garnka. Sok z gniazd nasiennych przelewam do garnka przez gęste sito. Doprawiam pomidory sporą szczyptą soli, dodaję ajwar, harissę i czosnek (obrany i przeciśnięty przez praskę). Zagotowuję i gotuję odkryte na wolnym ogniu do czas kiedy sos mocno zgęstnieje (ok. 40-50 minut). Po ok. 25-30 minutach dodaję usmażonego bakłażana i gotuję go w sosie. 

Makaron gotuję według przepisu na opakowaniu. Odcedzam i mieszam z gorącym sosem. Podaje z nasionami grantu, startym wędzonym tofu oraz świeżą kolendrą.

poniedziałek, 22 czerwca 2020

Wegańskie ragu z grzybami, soczewicą i orzechami włoskimi

wegańskie ragu

Wegańskie ragu robiłam już dziesiątki razy. 
Za każdym razem staram się coś poprawić, żeby kolejna wersja była jeszcze lepsza niż poprzednia. 
I tym razem mogę śmiało powiedzieć, że zakończyłam pracę nad przepisem doskonałym. 
Proszę nie pomijajcie żadnego składnika, bo tutaj wszystko ma znaczenie.
Ten przepis na wegańskie ragu nie zawiera żadnych przypadkowych składników. Tutaj każdy drobiazg ma znaczenie. 
Będzie Was najpewniej kusiło, żeby wywalić z przepisu np. sok z granatu. Możecie go co najwyżej wymienić na wytrawne czerwone wino, ale optymalnie żeby to jednak był sok z granatu. 
Dobrze, żeby pomidory w puszce były dobrej jakości i jeśli macie możliwość znaleźć takie bez dodatku kwasu cytrynowego to byłoby idealnie. 
A jako że są już pyszne malinówki, można użyć świeżych pomidorów. Wystarczy 4-5 dorodnych pomidorów. Obieram ze skóry, oczyszczam z nasion, a miąższ kroję bardzo drobno. Nasiona wrzucam do miski i zachowuję z nich sok, który również wykorzystuję w sosie. 
 


Wegańskie ragu z grzybami, soczewicą i orzechami włoskimi - składniki na 4 porcje:
120g boczniaków
3 średnie brązowe pieczarki
1 puszka dobrej jakości pomidorów krojonych (ja użyłam pulpy pomidorowej Mutti w puszce)
1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
30g soku z granatu
2 łyżki orzechów włoskich
1 ząbek czosnku
1/2 dużej cebuli
1 nieduża marchewka
2 mniejsze łodygi selera naciowego lub jedna duża
70g zielonej soczewicy
1 łyżka oleju rzepakowego
1/5 łyżeczki jasnej pasty miso
1 łyżeczka sosu sojowego
sól do smaku
1/3 łyżeczki czarnego pieprzu mielonego
szczypta oregano
szczypta tymianku
szklanka bulionu warzywnego
1/2 łyżeczki cukru  trzcinowego

Pieczarki i boczniaki oczyściłam i pokroiłam w kosteczkę. Czosnek obrałam, zmiażdżyłam i drobno posiekałam. Orzechy posiekałam drobno. Soczewicę opłukałam na sicie, wrzuciłam do miski i zalałam wodą. Pozostawiłam na 15 minut, następnie odcedziłam na sicie.

Cebulę i marchewkę obrałam i pokroiłam w drobną kostkę. Seler naciowy również pokroiłam w kostkę. Na oleju podsmażałam cebulę, marchew i seler przez ok. 4 minuty co jakiś czas mieszając. Kiedy warzywa zaczęły się karmelizować dolałam sok z granatu oraz pokrojone grzyby i czosnek. Podsmażałam mieszając przez 2 minuty, następnie dodałam pulpę pomidorową, koncentrat, bulion warzywny, odcedzoną soczewicę, posiekane orzechy oraz przyprawy. Gotowałam na wolnym ogniu odkryte przez 30 minut, co jakiś czas mieszając. Gotowe ragu powinno być bardzo gęste.

Ja swoje wegańskie ragu podałam z makaronem rigatoni, z dodatkiem parmezanu, mozzarelli, oliwy i świeżej bazylii, ale można je podać z ryżem, kaszą czy puree ziemniaczanym.

piątek, 19 czerwca 2020

Kotlety ziemniaczane ze szpinakiem

To jest od wczoraj mój idealny obiad na lato i będę się tego trzymała przez najbliższe tygodnie. Można oczywiście wymieniać dodatki. Idealnie sprawdzi się sos czosnkowy zamiast chrzanowego oraz maślanka, kefir lub zsiadłe mleko. 
Warzywa też mogą być inne. Sałatka z pomidorów, gotowany bób lub zielony groszek. 
Ciekawa jestem z czym Wy podacie swoje kotlety ziemniaczane?

Kotlety ziemniaczane ze szpinakiem i fetą - składniki na 8 kotletów:
700g ziemniaków 
70g sera feta
1 średnie jajko
6 sporych garści młodego szpinaku 
2 łyżeczki posiekanego koperku
1 ząbek czosnku
sól i pieprz do smaku
1 łyżka mąki pszennej do masy + 1 łyżka mąki pszennej do obtoczenia (można użyć mieszanki bezglutenowej lub zastąpić mąkę bezglutenową bułką tartą
olej rzepakowy lub inny bezwonny do smażenia

Do gotowania w mundurkach najlepiej wybrać ziemniaki mniej więcej równej wielkości. Ziemniaki umyłam, wrzuciłam do garnka i zalałam zimną wodą. Doprowadziłam  do wrzenia i gotowałam w skórkach do miękkości. Ugotowane odcedziłam, zostawiłam na trochę by przestygły i obrałam ze skórki. Przecisnęłam jeszcze ciepłe ziemniaki przez praskę.

Szpikach opłukałam na sicie i przebrałam usuwając ewentualne gnijące listki. Czosnek obrałam i przecisnęłam przez praskę. Na patelnię wrzuciłam szpinak z czosnkiem, oprószyłam odrobiną soli, dolałam 2 łyżki wody i dusiłam na średnim ogniu przez 2-3 minuty mieszając, do czasu gdy cały szpinak zwiędnął. Przerzuciłam go razem z czosnkiem na sito i odcisnęłam płyn. Zostawiłam do ostudzenia. Ostudzony odcisnęłam raz jeszcze w dłoniach, a później posiekałam niezbyt drobno i dodałam do ziemniaków. Do masy pokruszyłam ser feta, dodałam roztrzepane jajo, nieco soli do smaku (należy pamiętać, że ser feta jest dość słony) oraz sporo czarnego mielonego pieprzu. Dosypałam mąkę i rozmieszałam masę bardzo dokładnie. Przykryłam naczynie i wstawiłam masę do lodówki. Powinna tam spoczywać przynajmniej godzinę przed smażeniem. 

Z masy formowałam kotlety, obtaczałam w mące i smażyłam na dobrze rozgrzanej, natłuszczonej patelni na złoty kolor z każdej strony (1-2 minuty na stronę).

Podajemy z ulubionymi dodatkami.
U mnie:
sos jogurtowy z chrzanem i musztardą (4 łyżki jogurtu naturalnego + 2 łyżeczki dobrej jakości chrzanu + 1/2 łyżeczki musztardy Dijon + sól i pieprz do smaku)
gotowana fasolka podsmażona na maśle
mizeria z ogórków i rzodkiewki

sobota, 23 maja 2020

Baozi z wegańskim farszem


 
Dziś bez zbędnych wstępów przepis na baozi, czyli bułeczki z farszem gotowane na parze. 

Baozi z wegański farszem  - składniki na 10 bułeczek (2 porcje):

1/2 porcji ciasta na bułeczki bao z tego przepisu → bao

Farsz:
100g naturalnego tofu
2 liście kapusty pekińskiej
1/3 pęczka dymki
5 małych pieczarek
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki startego świeżego imbiru
2-3 łyżeczki sosu sojowego
1/2 łyżeczki oleju sezamowego
spora szczypta czarnego pielonego pieprzu i płatków chili

Tofu ścieram na tarce o drobnych oczkach. Pieczarki oczyszczam i drobno siekam. Wrzucam na patelnię, wlewam łyżeczkę sosu sojowego, dodaję szczyptę soli i podsmażam przez kilka minut  na dość silnym ogniu, regularnie mieszając. Pieczarki mają puścić wodę, a następnie nadmiar płynu powinien odparować. Kiedy składniki są dobrze odparowane przekładam je do miski. Liście kapusty myję, osuszam i drobno szatkuję. To samo robię z dymką. Czosnek obieram i ścieram na papkę. Do tofu i pieczarek dorzucam kapustę, dymkę, czosnek, imbir oraz pozostałe przyprawy i dokładnie mieszam.

Ciasto formuję w wałek i dzielę na 10 części. Każdą rozwałkowuję na placek o średnicy ok. 8-9cm. Na środek każdego placuszka nakładam łyżkę farszu i zlepiam bułeczki - warto zajrzeć do tego filmiku, by zobaczyć jak to zrobić → klik i zacząć od 7 minuty i 19 sekundy kiedy Pan zaczyna zlepiać baozi.

Ulepione baozi zostawiłam na oprószonym mąką blacie na 10 minut. Baozi gotujemy w dwóch partiach na parze, po 8 minut każdą partię. Nie mam naczynia do gotowania na parze, więc do garnka wlewam wrzątek, wkładam do niego durszlak, układam w nim baozi i przykrywam pokrywką. 

Podałam swoje baozi z olejem chili i sosem sojowym.

niedziela, 17 maja 2020

Wołowina po koreańsku


Rzadko jadam mięso, ale mam w domu zdeklarowanego mięsożercę, więc siłą rzeczy zdarza mi się mięso jadać. Jeśli więc jadacie mięso, to ten przepis z pewnością Was zachwyci, bowiem mój mięsożerca jest w temacie bardzo wymagający, a skoro zachwycił go ten posiłek, to musi być on godny uwagi. 
Wołowina początkowo miała być podana z ryżem i tak też możecie zrobić. Wystarczy wszystkie składniki ułożyć w misce i zamiast bułeczek bao zaserwować miseczkę ryżu. Ale ja nie miałam ochoty na ryż, więc wpadłam na pomysł by przyprawione w koreańskim stylu mięso wsadzić w chińskie bułki. I to był strzał w dziesiątkę. 
Oczywiście ten przepis można bez trudu zweganizować. Wystarczy zamiast wołowiny użyć boczniaków lub świeżych grzybów shitake pokrojonych na paski. Jestem przekonana, że będzie równie smaczne.  

Wołowina w stylu koreańskim - przepis na 8 małych porcji:
300g wołowiny (stek z rostbefu) pokrojonej na cienkie plasterki w poprzek włókien
1 łyżeczka pasty gochujang
1/2 łyżeczki miodu
2 ząbki czosnku obrane i przeciśnięte przez praskę
1/2 łyżeczki oleju sezamowego
kawałek imbiru o długości 1cm starty drobno
4 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka octu ryżowego

Wszystkie składniki marynaty połączyłam w zamykanym szklanym naczyniu, wrzuciłam do niej mięso i wszystko razem wymieszałam. Odstawiłam do lodówki na 2 godziny (można nawet na cała noc). Trzeba jednak pamiętać by wyjąć naczynie na kuchenny blat minimum pół godziny, a optymalnie godzinę przed smażeniem.


Sos orzechowy:
1 łyżka masła orzechowego bez soli i cukru
1 łyżeczka syropu daktylowego (można dodać miód, syrop z agawy itp.)
1 łyżeczka octu ryżowego
1 łyżeczka soku z cytryny
2 łyżki sosu sojowego
1/2 łyżeczki papryki gochugaru (można zastąpić mieszanką 1/4 łyżeczki papryki ostrej i 1/4 wędzonej)
1/3 łyżeczki słodkiej wędzonej papryki
1.2 łyżeczki suszonej cebuli
1/4 łyżeczki granulowanego czosnku

Wszystkie składniki wymieszałam, przełożyłam do słoika. Przechowuję w lodówce.

Dodatkowo:
8 bułeczek bao z tego przepisu - klik
1/2 średniej marchewki pokrojona obieraczką julienne (można zetrzeć na tarce o grubych oczkach)
1/2-3/4 jędrnego ogórka zielonego szklarniowego pokrojonego wraz ze skórką na półplasterki
1/4 pęczka dymki drobno posiekanej
2-3 garście drobnych listków szpinaku umyte i osuszone
8 łyżeczek gęstej kwaśnej śmietany 18% tłuszczu
ewentualnie odrobina czarnego lub białego sezamu do posypania


Każdą bułeczkę smaruję w środku łyżeczką sosu (jest dość gęsty), nakładam łyżeczkę śmietany i rozprowadzam ją. Następnie nakładam trochę ogórka, marchewki, kilka listków szpinaku i kilka kawałeczków ciepłego mięsa. Posypuję dymką i sezamem.